cookieOptions = {msg}

22.09.2019

MNIAM!

Cookery : Baking a Cake - form-a-lines.net

Jutro pierwszy dzień jesieni - oby ta złota i ciepła była z nami jak najdłużej. Jak wiadomo, na jesienne chandry nie ma nic lepszego niż słuszny kawał domowego ciasta w towarzystwie ciepłego koca i wielkiego kubka gorącej herbaty z cytryną i miodem, kawy, czekolady, czy co kto tam lubi - do wyboru według własnego uznania.

Tymczasem lato żegna nas pięknym słońcem i gdyby nie to, że na czwartkowe zajęcia z dziećmi muszę nauczyć się robić zakładki origami (nawet jeszcze nie zaczęłam), to pewnie skoczyłabym na ostatni letni spacer brzegiem morza.

Dobrego tygodnia :-)

15.09.2019

ODLECIEĆ STĄD

For the Man : Air Balloon - form-a-lines.net
Czasami właśnie na to mam ochotę - odlecieć jak najdalej stąd i pobyć sama ze sobą. Na jak długo? Na tyle, ile mi potrzeba. Może na dzień, miesiąc, rok, a może na zawsze. Spokojnie, wszystko u mnie dobrze, tylko jakaś niedospana jestem i najchętniej już teraz zapadłabym w zimowy sen - w tym roku wcześniej niż zwykle.

Dobrego tygodnia :-)

08.09.2019

"JEDZIE, JEDZIE STRAŻ OGNIOWA"

Fire Engine - stitchingcards.com 
Niektóre z Was wspominają o braku weny. Najwyraźniej i mnie dopadło zmęczenie materiału. Urlopowe plany haftowania kartek na Boże Narodzenie spełzły na niczym, co gorsza, nawet z innych wzorów nie mam nic w zapasie do pokazania, a wyhaftowanie straży ogniowej zajęło mi niemal cały wczorajszy dzień - w ogóle nie mogłam skupić się na pracy. Ciężkie czasy nastały 😁

Dobrego tygodnia :-)

01.09.2019

RAPORT CZYTELNICZY 8/2019


Wedding Hearts - form-a-lines.net
Napis
TrueType Font 320 - stitchingcards.com


Raport czytelniczy inspirowany Wyzwaniem Czytelniczym 3650 stron Ani z Kreatywnej Jacewiczówki. Recenzowanie przeczytanych książek nie należy do moich ulubionych zajęć, więc tylko je wymienię. Lista przeczytanych przeze mnie książek otwiera się po kliknięciu w baner wyzwania czytelniczego na pasku po lewej stronie bloga.


Złość piękności szkodzi - dziewiąta z kolei powieść Joanny Szarańskiej, a czwarta i (chyba) ostatnia z cyklu Kronika pechowych wypadków. Jak zawsze pełna humoru i oczywiście z nieodłącznym wątkiem kryminalnym. Polecam przeczytać całość jako odtrutkę na jesienną depresję, podobnie jak debiutancki cykl Asi Kalina w malinach.



Lato w Pensjonacie pod Bukami - zbiór opowiadań o perypetiach gości odwiedzających tytułowy pensjonat znajdujący się w Bieszczadach jawiących się jako miejsce magiczne, w którym rozwiązuje się wszystko, co poplątane. Oczywiście rozwiązuje się pozytywnie.


Żart Milana Kundery - opowieść o uwikłaniu człowieka w historię. Jej publikacja była przez dwa lata wstrzymywana przez cenzurę jako antysystemowa (antykomunistyczna), ale gdy już się ukazała, błyskawicznie zniknęła z księgarń, a wszystkie trzy wydane w krótkim czasie wznowienia zostały wykupione w ciągu kilku dni.

Podsumowując, od początku roku przeczytałam 20 książek na łączną liczbę 6482 stron, co daje średnio 26 stron dziennie. 

Dobrego tygodnia :-)

25.08.2019

NA LUDOWO

 
Folk Art Flowers : Flowers with a Curly Base - form-a-lines.net

Pierwszy pourlopowy tydzień w pracy za mną. Póki co luz. Większy ruch zacznie się wraz z początkiem roku akademickiego, choć już we wrześniu co nieco będzie się działo. Tymczasem delektuję się spokojem i upalną końcówką sierpnia i może wybiorę się dziś nad morze? W tym roku jeszcze tam nie byłam, a to przecież za miedzą. 

Dobrego tygodnia :-)

PS. No to sobie po obiedzie pospacerowałam brzegiem morza - od morsa do kotwicy. Ania/Iwanna - Ty wiesz, ile to jest.

18.08.2019

TO MIAŁ...

Wedding Day Book - stitchingcards.com
Napis TrueType Font 360 - stitchingcards.com
Różyczki Ruby Wedding - pricknstitch.com
To miał być urlop w rytmie slow life. Okazał się gonitwą za lekarzami, którzy na koniec zapomnieli poinformować mnie o tym, co w mojej sprawie uradzili i gdybym w ostatniej chwili nie wyciągnęła ich z windy, to pewnie do dzisiaj siedziałabym tam i czekała na dalsze wskazówki. A uradzili to, o czym mówiłam, jak tylko zlecili lipcową powtórkę badań - no bo kto najpierw pobiera wycinek, a potem prześwietla zmianę? Powinno być odwrotnie. Nic dziwnego więc, że uradzili ponowne prześwietlenie, gdy ranka po wycinku zagoi się, czyli w listopadzie, bo to robione dzień po biopsji, która niczego złego nie wykazała, dało niewyraźny obraz zmiany. I weź tu się lecz. 

Tak więc wymęczona, bo nawet dwutygodniowe lenistwo na wsi okraszone trzema wyjazdami za zdrowiem (po nim były dwa kolejne) nie do końca przyniosło zamierzony efekt, wracam jutro do pracy.

Dobrego tygodnia :-)

11.08.2019

KACZUSIA

Rubber Ducky - Darsie Bruno
Któż z nas nie miał w dzieciństwie swojej kaczuszki, prawda? Czy to gumowej, czy, jak w moim przypadku, pluszowej. Dostałam ją od mamy, gdy miałam dwa lata, czyli cztery dekady temu i mam ją do dziś. Chwalić się nią nie będę, bo wyłysiała i wygląda jak wygląda, ale mimo to, gdy dzieci mojej Siostry były w wieku pluszakowym, budziła ich duże zainteresowanie - pewnie dlatego, że taka wiekowa.

Przede mną ostatni tydzień urlopu. Spędzę go w domu z moim ostatnim gościem, a we wtorek może w końcu dowiem się, czy mnie pokroją, czy jednak nie. Miałam dowiedzieć się tego w minioną środę, ale co lekarz to inna opinia, więc we wtorek będzie większa narada w tej sprawie i mam nadzieję, że zostanie podjęta ostateczna decyzja - trzymajcie kciuki.

Dobrego tygodnia :-)

04.08.2019

RAPORT CZYTELNICZY 7/2019

Gdy w poprzednią niedzielę wieczorem wróciłam do domu po dwutygodniowym wiejskim lenistwie, w skrzynce czekało na mnie takie oto pergaminowe cudeńko autorstwa Eli prowadzącej blog Rękodzieło Eluni. Elu - serdecznie Ci dziękuję za pamięć i przepiękną kartkę pełną dobrych życzeń i Tobie również życzę wszystkiego najlepszego z okazji Twojego niedawnego święta.


Raport czytelniczy inspirowany Wyzwaniem Czytelniczym 3650 stron Ani z Kreatywnej Jacewiczówki. Recenzowanie przeczytanych książek nie należy do moich ulubionych zajęć, więc tylko je wymienię. Lista przeczytanych przeze mnie książek otwiera się po kliknięciu w baner wyzwania czytelniczego na pasku po lewej stronie bloga.

W letni czas postanowiłam odpocząć od klasyki i sięgnęłam po coś lżejszego. Na pierwszy ogień poszły Moje przyjaciółki z Ravensbrück Magdy Knedler, które może tak do końca lekkie nie są, ale jednak więcej w nich jest o autorce, jej życiowych perypetiach i pracy nad książką niż samej obozowej historii, zręcznie wplecionej we współczesną fabułę.

Moje przyjaciółki z Ravensbrück - Magda Knedler (434 s.)
Potem była Pierwsza miłość, czyli zbiór opowiadań polskich pisarek i jednego pisarza o pierwszych motylach w brzuchu, jak również o miłości nieco trudniejszej. 

Pierwsza miłość (378. s)
Łapałam się za głowę ze zdziwienia czytając Pocztówkę znad morza Natalii Sońskiej o miłości nie dość, że pierwszej, to jeszcze wakacyjnej i bardzo naiwnej, wzruszałam czytając List Agnieszki Lis, okraszone odrobiną magii  Śledztwo w sprawie miłości Karoliny Wilczyńskiej i Tamtej grudniowej nocy Joanny Szarańskiej (przy okazji - 31 lipca miała premierę dziewiąta już powieść Asi - Złość piękności szkodzi, będąca kontynuacja przygód Zojki Tuszyńskiej, niestety, już ostatnia z cyklu Kronika pechowych wypadków), podobał mi się również, mimo że przewidywalny (ja wiedziałam, że tak będzie - że zacytuję Grzegorza Halamę), Tramwaj zwany pożądaniem Lidii Liszewskiej i Roberta Kornackiego.

W lipcowych planach czytelniczych miałam jeszcze jeden tytuł, ale wiejskie lenistwo sprawiło, że nie zdążyłam po niego sięgnąć, więc pojawi się w zestawieniu sierpniowym.

Podsumowując, od początku roku przeczytałam 17 książek na łączną liczbę 5382 stron, co daje średnio 25 stron dziennie. 

Dobrego tygodnia :-)

28.07.2019

LILIJKA

Urlopowe rozleniwienie spowodowało, że zapomniałam napisać kilka słów do Was i pojawił się sam obrazek z kilkoma znakami z klawiatury :-) No cóż, tak mi na urlopie u mamy na wsi dobrze, że... dobrze mi tak :-) Jednak wszystko co dobre kiedyś się kończy i dziś wracam do domu, bo różne sprawy wzywają mnie do stawienia się tu i ówdzie w określonych terminach. Na szczęście urlopu mam jeszcze trzy tygodnie i nadal będę się nim delektować, tyle że już u siebie w mieście chociaż, jeśli uda się zmienić termin jednej sprawy, to kto wie, czy ostatnich dni urlopu nie spędzę na wsi.

Dobrego tygodnia :-)

21.07.2019

"PRZECIWSŁONECZNIK"

Parasol - stitchingcards.com
Dzień dobry - witam Was w nienaruszonym stanie i serdecznie dziękuję za wszystkie słowa otuchy pod poprzednim wpisem. 

Zgodnie z planem w czwartkowy poranek stawiłam się w gdańskim UCK i mimo wyznaczonego terminu zabiegu nie przyjęli mnie, bo zanim mnie pokroją, dla pewności chcieliby powtórzyć badania u siebie. Szkoda tylko, że nie zadecydowali tak przy kwalifikacji na zabieg i szkoda, że mam je zrobić ambulatoryjnie, a nie w ramach pobytu na oddziale, no ale skoro powiedziałam, że dwustukilometrowy dojazd nie jest dla mnie problemem... Bo nie jest, a w podobnej sytuacji jeździłam już kiedyś na drugi koniec Polski i do stolicy, tyle tylko, że wszystko przesunie się w czasie. Na szczęście dostałam kartę DILO, więc może nie trzeba będzie długo czekać - jutro mają podać mi termin. 

No i tyle wieści na dziś. Wracam do delektowania się urlopem na wsi sielskiej anielskiej. 

Dobrego tygodnia :-)

PS. W ramach urlopowego relaksu wybrałam się wczoraj na XX Oblężenie Malborka - niestety z rozładowaną baterią w smartfonie, więc fotorelacji nie będzie. 

14.07.2019

WPRAWKA DLA KRÓLOWEJ

Queen’s Diamond Jubilee (free pattern) - stitchingcards.com

Wprawka dla Królowej - nie wiem, dla kogo oprócz Królowej i po co ten haft, ale że mi się podobał, to jest. 

Uwierzycie, że znowu goniłam pociąg? Tym razem na stacji w moim własnym mieście i nie ja jedna. Długi skład jadący okrężną drogą znad morza na Dolny Śląsk ledwo co mieścił się (albo i nie - już kiedyś wysiadałam poza peronem) na peronie i gdy wjechał okazało się, że nie stoję na wysokości drugiego wagonu, do którego miałam wsiadać, ale pomiędzy czwartym a piątym. Tym razem szłam na luzie, bo wiedziałam, że nie odjedzie beze mnie. 

Oficjalnie w poniedziałek, a nieoficjalnie w piątek wraz z wyjściem z pracy, rozpoczęłam urlop. Urlop z atrakcjami, bo w piątek dam się pokroić i jak zwykle w takich okolicznościach obawiam się, że nie wybudzę się po operacji, chociaż w sumie nie ma czym się denerwować, bo gdyby nawet tak się stało, to i tak nie będę o tym wiedziała, tyle że świadomość, że może się tak stać, choć oczywiście się nie stanie, a uśpienie, tak jak i poprzednio, będzie zdawało się trwać chwilę, jest przygnębiająca. Tak czy inaczej życzę Wam 

Dobrego tygodnia :-) 

07.07.2019

RAPORT CZYTELNICZY 6/2019


Czy słońce, czy deszcz, jednakowo trudno jest uchwycić aparatem obrazek wyhaftowany złotą metalizowaną nitką na papierze ze srebrnymi drobinkami. Mogłam haftować na "lewej" matowej stronie kartonika, ale szkoda mi było tych błyszczących drobinek.

Telefoniczne nękanie skończyło się w poprzednią niedzielę - naciągacze chyba zrozumieli, że nie zarobią na mnie. Dzięki podpowiedzi Ani z Sowiarni, dodałam te numery do czarnej listy - sama jakoś na to nie wpadłam, ale miałam zamiar przejść się do mojego operatora z pytaniem, jak je skutecznie zablokować. A teraz do rzeczy.

Raport czytelniczy inspirowany Wyzwaniem Czytelniczym 3650 stron Ani z Kreatywnej Jacewiczówki. Recenzowanie przeczytanych książek nie należy do moich ulubionych zajęć, więc tylko je wymienię. Lista przeczytanych przeze mnie książek otwiera się po kliknięciu w baner wyzwania czytelniczego na pasku po lewej stronie bloga.

Sto lat samotności - Gabriel García Márquez (350 s.)
Są takie książki, po przeczytaniu których pozostaje niedosyt i żal, że były takie krótkie, nawet gdy ich akcja rozciągnięta jest na sto lat. Sto lat samotności, ale też i smutku, bo im dalej w czas, tym bardziej smutno się robiło, gdyż losy rodziny Buendía w gruncie rzeczy smutne były, jednak przeczytać warto - polecam.

Solaris - Stanisław Lem (186 s.)
Są też takie książki, przez które trudno przebrnąć. W moim przypadku była to Solaris Stanisława Lema. Powieść jak dla mnie dziwna, bo jednej strony, przez ujęcie tematu, ciekawa (ufok nie zawsze musi być zielony, wielkooki i mieć antenkę na czubku głowy), a jednocześnie napisana tak, że czytać jej się nie dało. Choć wydanie które posiadam liczy zaledwie 186 stron, to kilka razy miałam ochotę rzucić książkę w kąt, ale nie pozwoliła mi na to ambicja, bo skoro mimo początkowych trudności spowodowanych wielowątkowością i długością zdań wielokrotnie złożonych za jednym zamachem przeczytałam siedem tomów W poszukiwaniu straconego czasu Marcela Prousta, a po przeczytaniu czułam niedosyt, to z Lemem sobie nie poradzę? Niedoczekanie. A jednak... 

Rozdziały, w których była jakaś akcja, o ile w przypadku tej powieści w ogóle o jakiejkolwiek akcji można mówić, przeczytałam bez problemu, ale te trzy poświęcone solarystom i solarystyce, czyli planecie, jej badaczom i ich badaniom nad nią, czytało mi się bardzo źle i nie ukrywam, że odetchnęłam z ulgą gdy dotarłam do ostatniej kropki w książce - tak to niestety jest, gdy czyta się o czymś, o czym nie ma się zielonego pojęcia. I taki jeden smutny wniosek nasunął mi się po tej lekturze - jak szybko to, co nieznane, to czego nie jesteśmy w stanie objąć ludzkim umysłem i z czym nie potrafimy nawiązać kontaktu i porozumieć się, wzbudza w nas agresję. Teraz przeczytam chyba jakieś bajki jako odtrutkę, ale na pewno nie będą to Bajki robotów. Swoją drogą szkoda, że nie pamiętam, jakie wywarły na mnie wrażenie, gdy czytałam je w szóstej klasie podstawówki.

Podsumowując, od początku roku przeczytałam 15 książek na łączną liczbę 4570 stron, co daje średnio 25 stron dziennie. 

Dobrego tygodnia :-)

30.06.2019

MISIA

Sweetie Bear - Darsie Bruno

Czy zdarzyło się Wam kiedyś nie zdążyć na pociąg, mimo że stałyście na właściwym peronie? Mało brakowało, a takie coś przydarzyłoby mi się wczoraj. Miałam przesiadkę z pośpiesznego na osobowy. Oba pociągi wjeżdżały na ten sam peron, a że planowałam wsiąść do ostatniego wagonu osobowego, to zostałam w tym samym miejscu, w którym wysiadłam z przedostatniego wagonu pośpiesznego. Jakie było moje zdziwienie, gdy osobowy, dużo krótszy od pośpiesznego, wyminął mnie i zatrzymał się na początku peronu, dużo dłuższego niż w moim mieście, którego prawie całą długość musiałam przebiec. Na szczęście zdążyłam. 

Z innej beczki. Od kilku dni jestem na celowniku telefonicznych naciągaczy. Od wtorku, punktualnie o 6:10 rano, na mój numer dzwoni ktoś to z Rumunii, to z Niemiec, to z Irlandii, Belgii czy Wielkiej Brytanii. Czasem jest to jedno połączenie, czasem dwa - jeśli nie odbiorę połączenia np. z Rumunii, to za sekundę dzwonią z Niemiec. Oczywiście, są to fałszywe numery, a dzwonić może nawet sąsiad zza ściany parający się tym procederem. Nie odbieram, bo wiem, że nikogo z rodziny czy znajomych tam nie mam, a odebranie takiego połączenia, bądź oddzwonienie czy wysłanie smsa na wyświetlający się numer może mnie drogo kosztować. Zastanawiam się, jak długo to potrwa, kiedy im się znudzi.  Kiedy zniechęcą się dzwonieniem pod numer, pod którym nikt się nie zgłasza.

Dobrego tygodnia :-)

23.06.2019

ŻAGLÓWKA 2


For the Man Set : Sail Boat - form-a-lines.net
Trochę wody dla ochłody, a na wodzie żaglówka wyzłocona promieniami zachodzącego słońca. 

Jeśli tak jak ja będziecie dziś w długoweekendowej podróży powrotnej, nie zapomnijcie o zabraniu odpowiedniej ilości napojów, najlepiej czystej niegazowanej wody. Wiem, nie każdy za nią przepada, ja również, ale chyba nic lepszego nie ma.

Dobrego tygodnia :-)

16.06.2019

LAMPION

Pierwszy motek mojej nowej długofalówki za mną. Robię ją ściegiem Linen (tutorial tutaj), czyli po naszemu len i rzeczywiście - splot dzianiny schodzącej z obręczy przypomina splot lnianego płótna. 

Jak widać na powyższym zdjęciu dzianina, która już zeszła z obręczy jest o jakąś 1/3 węższa od jej  szerokości - warto to zapamiętać, żeby się nie zdziwić, gdy będzie się chciało robić coś na wymiar.

Teraz nieco refleksyjnie - niby wiemy, że życie kiedyś się kończy, ale i tak wiadomość o czyjejś śmierci zawsze nas zaskakuje. Tak było też z wiadomością o śmierci Krysi - Mamy Lidki/Czarnej Damy - aż mi się łza w oku zakręciła. 

Lidko - łączę się z Tobą w bólu...

09.06.2019

NAGIETKI

To już ostatni haft inspirowany twórczością Williama Morrisa. Całą kolekcję wzorów możecie zobaczyć po kliknięciu zakładki William Morris w sekcji Kategorie na pasku po prawej stronie bloga.

I znów nie nadążam sama za sobą, o czasie nie mówiąc, a już było lepiej. Do tego dobija mnie moje internetowe stałe łącze, które od czasu podpisania nowej umowy z dostawcą zmieniło się w stałe niełącze, do którego trzeba mieć naprawdę dużo cierpliwości i coraz poważniej zastanawiam się nad przejściem tylko i wyłącznie na internet mobilny, chociaż i z nim bywa różnie. Dobrze, że chociaż pogoda dopisuje.

Dobrego tygodnia :-)

02.06.2019

RAPORT CZYTELNICZY 5/2019

Guitar - form-a-lines.net
Raport czytelniczy inspirowany Wyzwaniem Czytelniczym 3650 stron Ani z Kreatywnej Jacewiczówki. Recenzowanie przeczytanych książek nie należy do moich ulubionych zajęć, więc tylko je wymienię. Lista przeczytanych przeze mnie książek otwiera się po kliknięciu w baner wyzwania czytelniczego na pasku po lewej stronie bloga.

Szczęśliwe jelita - Vincent Pedre (423 s.)
Szczęśliwe jelita - Vincent Pedre - przeczytałam i... nigdy więcej. Nigdy więcej nie sięgnę po książkę, która jest reklamą będącej lekiem na całe zło cudownej diety wspieranej suplementami konkretnych firm. Ktoś nie obeznany z tematem znajdzie tam parę przydatnych informacji, ale jeśli się już trochę na ten temat poczytało, Ameryki raczej się nie odkryje.

Buszujący w zbożu - Jerome David Salinger (304 s.)
Buszujący w zbożu - Jerome David Salinger - książka swego czasu zakazana, bo ponoć skandalizująca. Osobiście żadnych skandalizujących fragmentów tam nie znalazłam, choć nie wszystkie były smaczne. Ot, zwykłe wynurzenia szesnastolatka przy czytaniu których miałam wrażenie, że czytam pamiętnik mojego siedemnastoletniego Siostrzeńca.

Mój agent Masa - Piotr Pytlakowski (270 s.)
Mój agent Masa - Piotr Pytlakowski, czyli spojrzenie na koronnego numer 1 oczami policjanta, który go zwerbował.Trochę denerwujące, gdyż Wróbel o wielu sprawach nie chciał mówić, ze względu na dobro toczącego się w jego sprawie procesu bądź tajemnicę służbową, czy inne jeszcze powody - po co więc zadawać pytania, na które odpowiedź jest tylko jedna: "Wiem, ale nie powiem, bo nie mogę."

Podsumowując, od początku roku przeczytałam 13 książek na łączną liczbę 4034 stron, co daje średnio 26 stron dziennie. 

Dobrego tygodnia :-)

26.05.2019

KWIATKI NA DZIEŃ MATKI 2019

Heart Flowers - Darsie Bruno
Gdyby Mamy były kwiatami, 
moja byłaby najpiękniejszym kwiatem w bukiecie.
Dziękuję Jej za wszystko :-)

Dobrego tygodnia :-)

19.05.2019

KIMONO

Kimono - stitchingcards.com

Dzień dobry, jak tam po Nocy Muzeów? Bo mi nogi wiadomo gdzie włażą, ale warto było, mimo że w jednej z kolejek stałam 50 minut, po których okazało się, że...



...tradycyjnie stać nie było za czym - klasyka. No ale skoro kolejka stała, to trzeba było się przyłączyć, prawda? Bo a nuż coś rzucili, pralki na przykład.


Żeby było ciekawiej, na początku lat 80. ubiegłego stulecia, 200 m od tego miejsca moi rodzice rzeczywiście przez kilka dni i nocy stali za naszą pierwszą pralką automatyczną Polar, dzięki której nasza Frania z wyżymaczką i tara poszły na zasłużoną emeryturę.

Wewnątrz była jeszcze jedna kolejka - półgodzinna tym razem - do przejścia do schronu przeciwatomowego, kolejka była też do obserwatorium astronomicznego, no i przez te kolejki nie zdążyłam odwiedzić wszystkich miejsc, które miałam w planach - przynajmniej będzie co zwiedzać w przyszłym roku, oczywiście pod warunkiem, że do tego czasu przestaną boleć mnie nogi.

Dobrego tygodnia :-)

12.05.2019

CUKIERECZEK :-)

WM-4- Creeper Square - pinbroidery.net 

Robiłam, robiłam, aż zrobiłam. Nawet o kilkadziesiąt rzędów za dużo, dzięki czemu moja długofalowa robótka, czyli w założeniu prosta do bólu poszewka na poduszkę o wymiarach 50x70 cm robiona oczkami lewymi na obręczy dziewiarskiej, przybrała postać miodowego cukierka z czarnym wykończeniem. 

Kolory oczywiście przekłamane - cukiereczek jest miodowy, a koc, na którym leży, ciemnofioletowy
Jak mi te kilkadziesiąt rzędów za dużo wyszło nie mam pojęcia - przecież w trakcie dziergania co i rusz wpychałam w nią poduszkę i ciągle była za krótka. Po zdjęciu z obręczy poszewka okazała się też węższa niż wskazywałaby na to obręcz (oj dużo jeszcze muszę się nauczyć o właściwościach udziergów), ale najważniejsze, że poduszka zmieściła się i będzie podpierać moje plecy podczas czytania w łóżku.

Poszewkę zrobiłam z trzech motków milusiej i mięciusiej włóczki Himalaya Dolphin Baby (100 g/120 m) w kolorze miodowym, który na poniższym zdjęciu jest bliższy realnemu.


Zaczęłam już kolejną długofalową robótkę robioną tym ściegiem i... zapomniałam dokończyć obrazek z szycia wzięty na dziś.

Dobrego tygodnia :-)

05.05.2019

RAPORT CZYTELNICZY 4/2019

Bridge - stitchingcards.com
Czy i u Was majówka też była taka zimna i wietrzna? Normalnie przeprosiłam się z czapką, bo głowę urywało. I choć mieszkanie mam ciepłe i słoneczne, a temperatura w nim oscyluje w granicach 24-25 stopni (bez ogrzewania), to i tak siedzę w dwóch ciepłych swetrach, bo tak mnie przechłodziło.

Raport czytelniczy inspirowany Wyzwaniem Czytelniczym 3650 stron Ani z Kreatywnej Jacewiczówki. Recenzowanie przeczytanych książek nie należy do moich ulubionych zajęć, więc tylko je wymienię. Lista przeczytanych przeze mnie książek otwiera się po kliknięciu w baner wyzwania czytelniczego na pasku po lewej stronie bloga.
Oddział chorych na raka - Aleksander Sołżenicyn (445. s)
Prawdę mówiąc zastanawiałam się, czy czytać tę książkę, skoro pięć lat temu sama byłam pacjentką takiego oddziału, ba, nawet całego centrum, jednak odważyłam się i przeczytałam i nie żałuję, bo w gruncie rzeczy to książka o... miłości. Poza tym, czy to oddział gdzieś w dawnym ZSRR lat pięćdziesiątych ubiegłego stulecia, czy w naszej stolicy w 2014 przemyślenia i obawy pacjentów identyczne.

Wściekły kucharz - Anthony Warner (352 s.)
Tutaj podtytuł informuje o treści książki - dodawać nic nie trzeba, choć z prawdą wiadomo jak jest - każdy ma swoją, ale przeczytać warto, choćby po to, by poznać inny niż własny punkt widzenia i zgodzić się z nim lub nie.

Władca much - William Golding (183 s.)
Władca much - William Golding (183 s.) - tę książkę czytałam po raz drugi i tak jak za pierwszym razem, tak i teraz zrobiła na mnie ogromne wrażenie - do tego stopnia, że dzień po dniu obejrzałam obie jej ekranizacje - wierną tekstowi w reżyserii Petera Brooka z 1963 i tę nieco od niego odbiegającą z 1990 w reżyserii Harry'ego Hooka. Jak dla mnie jest to idealna ilustracja do Efektu Lucyfera Philipa Zimbardo.

Podsumowując, od początku roku przeczytałam 10 książek na łączną liczbę 3037 stron, co daje średnio 25 stron dziennie. 

Dobrego tygodnia :-)

28.04.2019

JESZCZE TROCHĘ WIELKANOCY

Birdhouse - stitchingcards.com

Czy ja w końcu nauczę się robić proste zdjęcia kartek? Bo same kartki są proste. 

Serdecznie dziękuję za wielkanocne życzenia składane tu na blogu i za te na pięknych kartkach zrobionych przez Was. Za pamięć wyrażoną przepięknymi kartkami pełnymi dobrych wielkanocnych życzeń serdecznie dziękuję (w kolejności otrzymania):

Marzenie/Mici prowadzącej blog Świat cieni za piękny składaczek

Marzeno - serdecznie Ci dziękuję :-)
 

Weronice Mieczkowskiej/Lady Veronique Savage prowadzącej blog Świat nicią malowany za cudowne gniazdko z przepiórczymi jajeczkami na folkowym tle

Weroniko - serdecznie Ci dziękuję :-)

i Madzi B. prowadzącej blog Mój świat rękodzieła za piękną kartkę.

Madziu - serdecznie Ci dziękuję
Jest mi niesamowicie miło, że o mnie pamiętałyście. 

Dobrego tygodnia :-) 

PS. Ja już mam długi weekend, a Wy?

21.04.2019

WIELKANOC 2019

Bunny with Easter Egg - stitchingcards.com

Życzę Wam radosnych Świąt Wielkanocnych 
spędzonych w gronie najbliższych, 
wszelkiej pomyślności 
oraz wiosennych nastrojów.

Easter Chick - stitchingcards.com
Easter Chick - stitchingcards.com
  

14.04.2019

MIŁEGO DNIA

Glove and flowers - stitchingcards.com

Miłego dnia pełnego błogiego lenistwa pomimo przedświątecznej krzątaniny i wiosennych spacerów w doborowym towarzystwie.

Dobrego tygodnia :-)

07.04.2019

RAPORT CZYTELNICZY 3/2019

Birds on Bamboo - stitchingcards.com

Raport czytelniczy inspirowany Wyzwaniem Czytelniczym 3650 stron Ani z Kreatywnej Jacewiczówki. Recenzowanie przeczytanych książek nie należy do moich ulubionych zajęć, więc tylko je wymienię. Lista przeczytanych przeze mnie książek otwiera się po kliknięciu w baner wyzwania czytelniczego na pasku po lewej stronie bloga.

W lutym przeczytałam trzy lekkie, łatwe i przyjemne w odbiorze oraz szybkie w czytaniu książki. A były to: 

- kolejna porcja śmiechu od Asi Szarańskiej, oczywiście z wątkiem kryminalnym w tle (następna w wakacje);
 
Coś tu nie gra - Joanna Szarańska (348 s.)
- szybka w czytaniu i tempie opowieść o nowojorskich piarowcach;                                         

 
Nakręceni - Robert Rave (333 s.)

- i prosty wykład o tym, jak sprawić, by rozum i emocje chciały współpracować ze sobą.                  

 
 Emo Sapiens - Rafał Ohme (422 s.)
Podsumowując, od początku roku przeczytałam 7 książek na łączną liczbę 2057 stron, co daje średnio 22 strony dziennie. 

Dobrego tygodnia :-)