30.08.2015

TO JUŻ JEST KONIEC...

Sunset - stitchingcards.com
To już jest koniec - nie ma co śnić. 
Wakacje skończone, do szkoły trzeba iść.

Skończyły się wakacje, skończyły się morskie widoczki, a widoczny na ostatnim z nich samotny biały żagiel odpływa w stronę zachodzącego słońca.

Uwierzycie, że mieszkając 12 kilometrów od morza, w tym roku ani razu nie przespacerowałam się plażą? W tamtym roku nad morzem byłam raz, w tym w ogóle. Przeszkodą było zazwyczaj najzwyklejsze w świecie lenistwo, przez które znów nie sprawdziłam, czy zachodzące słońce wpadając do morza robi "pssst". Może w przyszłym roku się uda. 

Dobrego tygodnia Wam życzę i trzymam kciuki za te z Was, których dzieci rozpoczynają naukę w podstawówce lub idą pierwszy raz do przedszkola - będzie dobrze :-) 

23.08.2015

PELIKAN I WYRÓŻNIENIE

Pelican - stitchingcards.com
Na robótkowych blogach pojawiła kolejna fala Liebster Blog Award - dopłynęła i do mnie.

"Wyróżnienie to, mające na celu promowanie mało znanych blogów"
już po raz drugi przyznała mi Marzena prowadząca blog Koraliki Maki, za co Ci serdecznie Marzenko dziękuję. 
"Po otrzymaniu nominacji należy odpowiedzieć na 11 pytań zadanych przez osobę, która nominowała nas do LBA." 
Odpowiadam więc:

Kiedy lubisz tworzyć - rano, czy wieczorem?
Wtedy, gdy najdzie mnie wena, ale bardziej w ciągu dnia, przy naturalnym świetle niż wieczorem przy sztucznym, choć i w bezsenną noc zdarzyło mi się wyszywać obrazek lub szyć maskotkę.

Jakie kolory w swoich pracach lubisz najbardziej? 
W hafcie matematycznym zazwyczaj trzymam się kolorów sugerowanych przez autora wzoru, jednak czasami coś zmieniam - na przykład przy wyszywaniu części ciała sugerowany róż zawsze zastępuję cielistym beżem.

Jakiej nowej techniki chciałabyś się nauczyć?
W tej chwili żadnej, bo tego co chciałam (haft pętelkowy, filcowanie na sucho i mokro, decoupage) już spróbowałam, choć kiedyś chciałam spróbować też haftu koralikowego, a ostatnio kusi mnie haft krzyżykowy, jednak haft pętelkowy, którym zajmowałam się w ostatnim czasie, tak wymęczył mi oczy, że poznawanie tych technik na razie sobie podaruję.

Lubisz dawać, czy otrzymywać prezenty?
Jestem niepoprawną egoistką, więc to oczywiste, że dostawać, a tak poważnie - dawać.

Wakacyjne pozdrowienia w formie smsa czy pocztówki?
Oj, żebym ja pamiętała, kiedy do kogoś pozdrowienia z wakacji wysłałam. Chyba już z tego wyrosłam.

Jakie pamiątki przywozisz z wakacyjnych podróży?
Wakacje od lat spędzam w jednym i tym samym miejscu i pamiątek stamtąd nie przywożę. Wcześniej były to rzeczy charakterystyczne dla danego miejsca. 

Koralikowy szał zakupów, czy zakupy przemyślane?
Przemyślane. Najpierw jest pomysł, potem zakup materiałów w ilości potrzebnej do wykonania danej pracy. Nic na zapas.

Czekolada, czy owoce w czekoladzie?
I jedno i drugie, choć od jakiegoś czasu same owoce.

Skąd wzięła się nazwa Twojego bloga?
Z życia. To znaczy z szycia. Z analogii do wyrażenia "z życia wzięte".

Co Cię inspiruje do tworzenia?
Potrzeba chwili - na przykład ostatnio uszyłam kilka bardzo prostych ubranek dla jednej z lalek mojej Siostrzenicy.

Marzenia?
Ponoć najpiękniejsze są te niespełnione. Niech pozostaną moją tajemnicą. 
 "Następnie nominuje się 11 osób (informuje się je o tym!) i zadaje 11 pytań każdej z nich. Ponadto, nie można nominować bloga, przez którego samemu otrzymało się nominację." 
Tak jak i przy poprzednich nominacjach, tak i tym razem nie nominuję nikogo, gdyż blogi, które odwiedzam są dość znane w naszym blogowym kółku wzajemnej adoracji, a osoby je prowadzące wolą wyrazy uznania w postaci komentarzy. O blogach mniej znanych, którym taka forma promocji by się przydała, właścicielki najwyraźniej zapomniały, a poza tym 11 to za mało, bo wszystkie zasługujecie na wyróżnienie bez względu na to, jak bardzo znane są Wasze blogi.

Dobrego tygodnia :-)

PS. Proszę, trzymajcie kciuki za zabieg, który będę miała jutro (24.08).

16.08.2015

DWIE SOWY

Two Owls - stitchingcards.com
Dwie sowy, bo ich jest dwoje i dwa są naszyjniki wygrane jako wyróżnienie w Szybkim letnim rozdaniu :-), jakie z okazji drugiej rocznicy istnienia bloga zorganizowali Ania i Hubert prowadzący blog Sowiarnia.

Nagroda - wyróżnienie
w
Szybkim letnim rozdaniu :-) na sowiarnia.blog.pl
Takiego prezentu - czytaj: lnianego naszyjnika - nie spodziewałam się i cały czas zastanawiam się, czy Ania aby na pewno nie pomyliła przesyłek.
 Dziękuję :-)  
 PS. Herbatka była przepyszna.

09.08.2015

...I MORZE

Fishing - stitchingcards.com
Dziś kolejny obrazek, który mógłby być ilustracją szkolnej lektury. Czytałam ją z przyjemnością, więc może znowu sobie ją przypomnę? 

Róża powoli odpuszcza, choć obrzęk nadal się utrzymuje i może pozostać. Najlepiej mi gdy siedzę na boso z nogami wyciągniętymi przed siebie, ale wiadomo, w domu długo się nie posiedzi, bo zawsze jest coś do zrobienia, dlatego w czwartek wyjechałam na wieś i odpoczywam sobie na ustawionym w cieniu leżaku czytając książki, nadrabiając blogowe zaległości i broniąc swojej posiadłości przed zombiakami, w czym pomagają mi zasadzone specjalnie w tym celu roślinki (np. tutaj) i jest mi tak dobrze, że aż żal wracać do domu we wtorek.

Dobrego tygodnia :-)


02.08.2015

LATARNIA MORSKA

Lighthouse - stitchingcards.com
Latarnia morska - najbliższą mam w Gąskach, kolejną w Kołobrzegu i tę zwiedzałam, następną w Ustce. Pierwsze skojarzenie z tym wzorem? Latarnik Henryka Sienkiewicza

To, co się stało z moją kostką (pisałam o tym tutaj), to róża (nie mylić z różyczką), choroba skóry. Wywołują ją te same bakterie, które powodują anginę, a tę ostatnio miał mój Siostrzeniec i może mnie nią poczęstował, gdy wpadł do mnie na chwilę zamiast leżeć w łóżku, a ona zamiast wejść mi tradycyjnie w gardło, złapała się kostki. Kuracja antybiotykowa przepisana przez lekarkę z przychodni nie przynosiła efektu, więc trafiłam do szpitala na oddział dermatologii, na którym spędziłam sześć ostatnich dni i tam, przy pomocy silniejszych, podawanych dożylnie leków, udało się znacznie zmniejszyć ból i obrzęk. Teraz kolejna porcja antybiotyku doustnego, po którym mam nadzieję, że dokuczliwe objawy znikną raz na zawsze. Żeby było ciekawiej, właśnie w tym momencie, w którym byłam przyjmowana na dermatologię, zadzwoniono do mnie z oddziału, na który mam się zgłosić na również wspominany "przegląd techniczny", że jest dla mnie miejsce, jednak przez różę musiałam z niego zrezygnować.

I wiadomość z ostatniej chwili - zostałam wyróżniona w Szybkim letnim rozdaniu :-), jakie z okazji drugiej rocznicy istnienia bloga zorganizowali Ania i Hubert prowadzący blog Sowiarnia. Aby wziąć w nim udział należało w komentarzu do rozdaniowego wpisu napisać, za co się lubi lato. No to napisałam -  to, co podkreślone, urzekło Anię najbardziej:
"Za co lubię lato? A za to. Za słońce gorące, które tak przyjemnie muska moją skórę, za białe obłoki na błękitnym niebie, za zwiewne sukienki i delikatne sandały z wdziękiem stukające obcasami po rozgrzanych upałem miejskich ulicach, za burze, które przychodzą nagle nie wiadomo skąd i równie szybko znikają, zupełnie jak wakacyjne romanse i za tęczę na niebie po nich, za błękit morza i rozgrzany piasek plaż. Za to właśnie lubię lato, czy dostanę lniany komplet za to?"
Aniu, jeszcze raz dziękuję Ci za to wyróżnienie :-) 

Dobrego tygodnia :-)