22.02.2015

PUCHAR

Oj dzieje się u mnie ostatnio, dzieje... 

Planowany i nieplanowany wyjazd do Warszawy, nieplanowana awaria junkersa i komputera, planowana na styczeń, a przeprowadzona przedwczoraj operacja i takie tam mniejsze lub większe niespodzianki od losu, dlatego postanowiłam przyznać sobie puchar za wytrwałość. 

World's Best Dad Pattern - stitchingcards.com
Miłego tygodnia Wam życzę :-)

15.02.2015

FIOŁEK WONNY

Fiołek wonny, czyli kwiat o słodkim zapachu z płatkami w kształcie serc. W sam raz na walentynki. Bo czy zawsze musi być czerwono w ten dzień? 
Sweet Violet (free) - stitchingcards.com
Serdecznie Wam dziękuję za wszystkie miłe słowa pod poprzednim postem. I tym razem w stolicy wszystko przebiegło bardzo sprawnie, ale że w przyrodzie równowaga musi być i nie może być za dobrze, żeby ze szczęścia nie zwariować, to po junkersie przyszła kolej na komputer, który złapał jakąś brzydką omigę-plus - na szczęście udało mi się jej pozbyć i przywrócić sprzęt do normalności.

Udanego tygodnia :-)

08.02.2015

GDYBYM GITARĘ MIAŁA...

Gdybym gitarę miała, to bym na niej nie grała, bo nie potrafię.
Wersja klasyczna haftu
 Guitar - stitchingcards.com
Wersja koralikowa
Bead Guitar - stitchingcards.com
Tydzień temu wspominałam, że początek miesiąca to dobry czas na przegonienie styczniowego lenistwa. Motywacja, co prawda nie robótkowa, przyszła nader szybko - już w poniedziałkowy wieczór. Chwilę po powrocie z bardzo udanego szybkiego wypadu do stolicy i wzięciu prysznica, coś trzasnęło, zaśmierdziało i... Okazało się, że to mój junkers dokonał żywota (coś tak czułam, że stanie się to tej zimy), co zaowocowało zalaniem łazienki z małym przeciekiem do mieszkającej pode mną starowinki. W pierwszej chwili wyglądało na to, że trzeba będzie ściany kuć, żeby zlokalizować źródło przecieku, ale na szczęście uszkodzona była tylko początkowa część rurki odprowadzającej gorącą wodę z junkersa. Dziś już wszystko naprawione, nowy piecyk działa jak należy, szkoda tylko, że w portfelu hula wiatr, zwłaszcza że jutro znowu czeka mnie, jak to określiła Dorota od kota, telekspresowy wypad do Warszawy, do której mam przecież rzut beretem, czyli nieco ponad 500 km i całkiem możliwe, że w tym miesiącu będzie jeszcze jeden taki, a przynajmniej chciałabym, żeby był i żeby przyniósł same pozytywne wieści.


Do zobaczenia za tydzień :-)

01.02.2015

~ 60 ~

Uwierzycie, że wyszycie tej kartki zajęło mi większą część stycznia? Nie mogłam się zebrać, żeby usiąść i zrobić ją od początku do końca, więc co kilka dni doszywałam po kilka ściegów. Na zdjęciu tego nie widać, ale wzór jest wyszyty na lekko połyskującym złotym kartonie.

Cyfry - Value Pack No. 2: Numbers - pinbroidery.net
Litery - True Type Font 350 - stitchingcards.com
Pierwszy dzień miesiąca jest dobrym momentem, aby wziąć pupę w troki i przegonić styczniowe lenistwo. No to do dzieła - na początek krótki wypad do stolicy - dziś wyjazd z noclegiem w połowie drogi, jutro powrót.

Udanego tygodnia Wam życzę :-)