23.07.2017

TYDZIEŃ...

 
Bookmark WM Pimpernel - stitchingcards.com
Tydzień na wsi minął jak z bicza trzasnął - dziś spać będę już we własnym łóżku, a od jutra biorę się za ostateczne "odgruzowywanie" pokoju i haftowanie kartek. Na pierwszy ogień pójdą kartki na tak zwane wczoraj - lilie na Kwiatową Wymiankę Kartkową oraz urodzinowe - dla mojej małej Siostrzenicy oraz dla synka Kingi, potem wezmę się za maszyny budowlane i pojazdy dla mojego małego Bratanka i co w oko wpadnie, czyli najchętniej kartki bożonarodzeniowe. Gdyby nie to, że nie czując weny nie zabrałam na wyjazd wyszywanek, które mimo bałaganu jakimś dziwnym trafem leżą w zasięgu ręki, hafty do tych najpilniejszych kartek byłyby już gotowe, tym bardziej że przewrotna wena wróciła do mnie już drugiego dnia pobytu na wsi.

Dobrego tygodnia 😃

16.07.2017

JESZCZE...

Bookmark WM Memberland - stitchingcards.com
Jeszcze dwa obrazki i... będę musiała zamknąć blog, bo nie mam nic więcej do pokazania. Przez to zamieszanie z meblami i związany z nim bałagan, którego porządkowanie idzie mi bardzo powoli (ach ta gromadzona latami "makulatura"), w ogóle nie mam weny do haftowania, bo w bałaganie nie umiem funkcjonować - dwa, trzy dni, OK, dam radę, a tu już trzeci tydzień leci. Jutro zaczynam urlop, więc coś się w tej kwestii kwestii ruszy, ale za tydzień, bo od wczoraj wypoczywam na wsi.

Moje Drogie!

Na ten pomysł wpadłam już rok temu, jednak uznałam, że takie akcje są zarezerwowane tyko dla chorych dzieci i odpuściłam, a zaraz potem z podobną prośbą zwróciła się do nas Daria Etoile, a całkiem niedawno również Kinga, więc i ja zebrałam się na odwagę i z taką pewną nieśmiałością proszę Was o kartki dla mojej Małej Siostrzenicy, która w przyszłą niedzielę, czyli 23.07, kończy 9 lat. Wiem, że późno o tym piszę (przez zawirowania rodzinno-meblowe wyleciało mi to z głowy), ale może się uda, a jeśli nie, to trudno. Gdybyście się zdecydowały, to na prawym pasku jest formularz kontaktowy - skorzystajcie z niego, to podam adres do wysyłki. Tym, że kartki mogą nie dojść na czas wcale się nie przejmujcie, bo Julka tuż przed urodzinami wyjeżdża na dłużej i może jej nie być nawet do końca wakacji, więc i tak nie odbierze ich w terminie. I mała prośba - nie wysyłajcie kartek listem poleconym ani priorytetowym, tylko zwykłym. I niech to będą tylko i wyłącznie kartki. Z góry serdecznie Wam dziękuję :-)

Dobrego tygodnia :-)

09.07.2017

"GDZIE STRUMYK PŁYNIE Z WOLNA...."



http://misiowyzakatek.blogspot.com/2017/07/kwiatowa-wymianka-kartkowa-lilie.html

Piękną kartkę pełną stokrotek, na których przysiadł motyl, przygotowała dla mnie Ania z Kolorowego świata Ani

Serdecznie dziękuję Aniu :-)


Kartkę z różowymi koralikowymi stokrotkami wysłałam do Agaty Fleszar z Kreatywnego Bazarku

Bead Medallion 4: Daisy - stitchingcards.com
 *
Gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą, a gdzie kartki się haftuje, tam skrawki nitek i papieru do słoika wpadają, a że za nami siódmy dzień miesiąca, to pora najwyższa, żeby zaprezentować urobek w Robótkowym Hasioku 2017 - zabawie zorganizowanej przez Renię prowadzącą blog Kartki u Renii.

Robótkowy Hasiok 2017
Tym razem ruch w słoiku niewielki, bo zamiast haftować kartki sprzątam, układam, przekładam rzeczy w moim "nowym" pokoju i powoli zaczynam żałować, że jednak nie zdecydowałam się na remont, ale ta cała akcja z meblami wyskoczyła tak niespodziewanie, że nie miałam głowy i siły myśleć o czymś więcej poza nią. Trudno, za jakiś czas będzie powtórka z bałaganu - jeden przeżyłam, to i z drugim sobie poradzę.

Hasiok już na tle "mebelków dla krasnoludków" - całość tutaj, jednak ustawienie u mnie inne - zrezygnowałam z wiszącej "deseczki" i "kłody" pod telewizor, bo zajmowała dużo miejsca, a niewiele w niej się mieści. Obie szafki stoją (wieszać nie chciałam), a pomiędzy nimi komoda z telewizorem.

Dobrego tygodnia :-)

02.07.2017

DZIEŃ NIEPODLEGŁOŚCI - INDEPENDENCE DAY

4th of July - stitchingcards.com
Święto co prawda nie nasze, ale nie mogłam powstrzymać się przed wyhaftowaniem tego wzoru.

Piszę do Was z mojego nowego kącika komputerowego. W pokoju nadal pobojowisko i już wiem na pewno, zresztą zgodnie z moimi wcześniejszymi przypuszczeniami, że bez kupna dużej szafy się nie obędzie, bo w tych "mebelkach dla krasnoludków" - jak określił je mój ojciec, niewiele się mieści. Póki co biorę się za upychanie mojego dobytku w tym co mam, a w tygodniu zamówię szafę. Do tego jestem tak zmęczona, że najchętniej rzuciłabym się na leżącą na łóżku stertę worków z ubraniami, zapadła w nią, zasnęła i obudziła za sto lat.

Dobrego tygodnia :-)

25.06.2017

PADAM... PADAM... PADAM...

Bookmark WM Evenlode - stitchingcards.com
Padam... Padam... Padam... Padam ze zmęczenia. 

Przez trzy kolejne wieczory od środy począwszy i przez całą sobotę, pakowałam i przenosiłam rzeczy z małego pokoju do pokoju dużego i odwrotnie. Zmieniłam też układ mebli w małym pokoju, bo inaczej nie zmieściłby się tam duży telewizor. W dużym pokoju pobojowisko - przeniesione rzeczy leżą  wszędzie, gdzie popadanie (w małym zresztą też) i czekają na nowe meble, które spadły mi jak gwiazdka z nieba, więc nie ma sensu pakować tego wszystkiego do starych. Zastanawiam się, czy te nowe wszystko pomieszczą, bo marzył mi się może staroświecki, ale za to pakowny segment, a dostanę nowoczesną meblościankę RTV, dwie komody, sypialniane łóżko, narożne biurko i rozkładany fotel jednoosobowy, ale że darowanemu koniowi nie patrzy się w zęby, to i z tych bardzo się cieszę, zwłaszcza że są praktycznie nowe, bo kupowane były na przełomie lutego i marca tego roku. Pojawił się też pomysł szybkiego odmalowania dużego pokoju, ale odmówiłam, bo na chwilę obecną przeprowadzka połączona z remontem (nie ukrywam, jest konieczny) nie jest na moje nadwątlone problemami zdrowotnymi siły fizyczne (albo jedno, albo drugie), dlatego też nie pokażę Wam mojego nowego lokum. W związku z powyższym coniedzielnego haftowania dziś raczej nie będzie, gdyż jeszcze sporo pracy przede mną, chociaż - kto wie? Może jednak zdecyduję się na chwilę odpoczynku z igłą i nitką w ręku?

Dobrego tygodnia :-)

18.06.2017

KUSIŁ...

Kusił mnie i kusił i to od wielu już lat, aż w końcu mu uległam. I potwierdziło się to, co wiedziałam od dawna - to nie na moje oczy. I kręgosłup. Co nie znaczy, że więcej mu nie ulegnę, ale to dopiero wtedy, gdy będę miała zapas kartek do pokazywania, bo obecny powoli się kończy.

Wyszło jak wyszło - lepiej było zamówione Pegazy haftować, więc proszę wszystkich, a zwłaszcza nasze Mistrzynie, o wyrozumiałość - w końcu nie od razu Kraków zbudowano, a ja, mimo wszystkich niedociągnięć, i tak jestem z niego dumna.

Wzór liter podpatrzony na blogu Szkiełka w kalejdoskopie
taśma o szerokości 5 cm, 54 ściegi na 10 cm (14 ct)
Po pierwsze - nie umiejąc wyobrazić sobie wielkości krzyżyka, nie wyśrodkowałam napisu, ale na dole też może być. Co prawda chciałam dać u góry jakiś prosty szlaczek, choćby tylko rząd czy dwa krzyżyków, ale to było zanim oślepłam.

Po drugie - zaczęłam haftować za blisko krawędzi, którą można było przed rozpoczęciem haftowania podłożyć choćby fastrygą, żeby się nie pruła.

Po trzecie - plecki haftu matematycznego. Dopiero gdy przykleiłam do nich kanwę uświadomiłam sobie, że nitki przebijają przez materiał, jednak na poprawki było już za późno. Nie mówiąc już o tym, że zakładka powinna być usztywniona na całej długości, albo chociaż na długości napisu.

Po czwarte - wykończenie. Niestaranne, bo robione niemalże po omacku z mocno już zmęczonymi oczami (oślepłam przy trzeciej literze) i obolałym od zbyt długiego siedzenia kręgosłupem (mój wrodzony ośli upór Koziorożca nie pozwolił mi odłożyć pracy póki jej nie skończę), chociaż ten drobniutki płotek na brzegu jest niczego sobie.

Po piąte - wydaje mi się, że haftowałam na lewej stronie taśmy. 

Po szóste - zapomniałam sfotografować krzyżykowe plecki, a tam trochę się działo. 

Po siódme - na pierwszy raz mogłam wybrać proste litery z niewielkiej liczby krzyżyków, ale co to byłby wtedy za debiut?

Po ósme - nie przeglądałam żadnych kursów przed haftowaniem. Raz kiedyś leżąc w szpitalu trafiłam na panią haftującą krzyżykami, ale jakoś nie przypadł mi do gustu jej sposób tłumaczenia i zniechęciłam się.

Po dziewiąte i ostatnie - tym z Was, które doczytały do końca, gratuluję wytrwałości.

Dobrego tygodnia :-)

11.06.2017

SPYCHACZ NA HASIOKU

Bulldozer - stitchingcards.com

Dwa lata temu wpadłam na pomysł stworzenia albumu-książeczki dla mojego małego Bratanka, z którego mógłby się uczyć rozpoznawania różnych pojazdów/maszyn. Prace nad nim posuwają się w takim tempie, że jak do tej pory udało mi się wyhaftować wózek widłowy (można go zobaczyć tutaj) i teraz spychacz, ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, bo skoro każdy pojazd będzie podpisany, i to w trzech językach (polskim, holenderskim i angielskim), to album posłuży chłopcu do nauki czytania i języków obcych. O ile oczywiście zwiększę tempo wyszywania. W planach mam też album-książeczkę ze zwierzętami.

Za nami siódmy dzień miesiąca, pora więc zaprezentować urobek w Robótkowym Hasioku 2017 - zabawie zorganizowanej przez Renię prowadzącą blog Kartki u Renii.

Robótkowy Hasiok 2017

Tym razem widać ruch w słoiku - pojawiły się w nim pozostałości po kartce z bzami i oczywiście kilka skrawków nitek zagubionych pomiędzy kawałkami papieru.


Dobrego tygodnia :-)

04.06.2017

MAJOWE BZY


W majowym etapie Kwiatowej Wymianki Kartkowej organizowanej przez Lidkę/Czarną Damę z Misiowego Zakątka królowały bzy, czyli znów mój ulubiony fiolet.

https://misiowyzakatek.blogspot.com/2017/05/kwiatowa-wymianka-kartkowa-bzy.html

Piękną kartkę pełną bzów przygotowała dla mnie Bogusia Matusiak z Kącika nie tylko szydełkowego

Serdecznie dziękuję Bogusiu :-)

Kartka wykonana przeze mnie powędrowała do Ewy Gawlik z Biblioteki haftu.


Kartkę tę mogłam zrobić dzięki uprzejmości Marty z Inspiracji Marty, która pod koniec kwietnia w odpowiedzi na mój komentarz do wpisu Bzy niespodziewanie obdarowała mnie takim bukiecikiem:

Marto - dziękuję raz jeszcze - za scrapki, za wszystkie instrukcje i  próby motywacji
Choć bzy  robiło się szybko, łatwo i przyjemnie (i wystarczyły do tego najzwyklejsze biedronkowe flamastry), a Marta swoimi mailami bardzo motywowała mnie do spróbowania innej niż haft matematyczny techniki robienia kartek, to jednak nie jest to moja bajka - zdecydowanie lepiej czuję się z igłą i nitką w ręku, a komponowanie kartek najnormalniej w świecie mnie przerasta. Przyznam się Wam, że tak mi się te bzy spodobały, że trudno mi było rozstać się z nimi i żałowałam, że zamiast jednej dużej kartki, nie zrobiłam trzech małych z pojedynczymi gałązkami bzu przewiązanymi czerwoną wstążeczką. No cóż - mądra Polka po fakcie, ale nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem, tylko trzeba się brać za kolejne hafty, bo niedługo nie będzie co pokazywać na blogu.

Dobrego tygodnia :-)

28.05.2017

KWIATKI NA DZIEŃ MATKI 2017

Floral Basket - pricknstitch.com

Kwiatki na Dzień Matki AD 2017 miały być cekinowe (Lidko, miałaś rację - były w szufladzie), ale skoro po zrobieniu kartki na majowy etap Kwiatowej Wymianki Kartkowej w Misiowym Zakątku zostało mi trochę drobnych fioletowych kwiatków, to właśnie nimi postanowiłam wypełnić koszyk, zwłaszcza że moja Mama bardzo lubi ten kolor i nawet udało mi się uchwycić go na zdjęciu. Napis podpatrzyłam u danfi we wpisie Dla Mamy, ale nieco go zmieniłam - wydaje mi się, że  słowo "stworzył" brzmi lepiej niż "wynalazł". 

Dobrego tygodnia :-) 

20.05.2017

SKROMNIE NA KOMUNIĘ

Girl Praying - stitchingcards.com
Patrzę na tę kartkę i patrzę i myślę sobie, że skromniej już się chyba nie da (da się), ale właśnie na taką skromną kartkę miałam ochotę. Komunia co prawda za tydzień, ale że ani adresatka, ani jej rodzina tutaj nie zagląda, to mogę pokazać.

Jak udała się Wam Noc Muzeów? Oczywiście, jeśli brałyście w niej udział. Moja udała się tak sobie. Z planowanych trzech miejsc (Małe Muzeum w Fabryce Zabawek "Kolor-Plusz", Muzeum Sztuki Książki, Archiwum Państwowe) odwiedziłam tylko Małe Muzeum, które okazało się być naprawdę małe - kilka gablot z figurkami występującymi w pierwszych animacjach produkowanych przez łódzki SE-MA-FOR, w tym pierwsza figurka Misia Uszatka, pozostała część ekspozycji to wypełniona maskotkami niewielka hala produkcyjna, pracująca 24 godziny na dobę, również podczas zwiedzania.

Choć Muzeum malutkie,...

...to i tak nie chciało mi się z niego wychodzić.
Z Małego Muzeum pojechałam do Muzeum Sztuki Książki i tu spotkała mnie niespodzianka - wejścia do Muzeum były trzy, o konkretnych godzinach, a ja przyszłam pomiędzy drugim a trzecim i nie chciało mi się czekać prawie godzinę, wróciłam więc do domu. Nie ukrywam, że byłam tym faktem rozczarowana, bo jeszcze w piątek zaglądałam na ich stronę i nie było tam żadnej informacji na ten temat. Już po fakcie znalazłam ją na FB, a tam nie zawsze zaglądam. No trudno, jeśli Muzeum Książki będzie brało udział w przyszłorocznej Nocy, to od niego zacznę. Archiwum Państwowe odpuściłam, gdyż tym razem nie przygotowało specjalnych atrakcji, tylko zwykły dzień otwarty - atrakcje zostawiło na Noc Archiwów, która odbędzie się 15 czerwca. A Wy jakie ciekawe miejsca odwiedziłyście?

Dobrego tygodnia :-)

14.05.2017

SZAFRAN



W kwietniowym etapie Kartkowej Wymianki Kwiatowej organizowanej przez Lidkę/Czarną Damę z Misiowego Zakątka, królował szafran, czyli krokus.


Z jednej strony bardzo mnie to ucieszyło, bo kocham fiolet (jeden z kolorów, w jakim występują krokusy), a jednocześnie też zmartwiło, bo ani jeden z moich ulubionych dostawców wzorów nie ma krokusów w ofercie i byłam zmuszona wzór znaleźć tam, gdzie szukać nie lubię, czyli na Pintereście. Z Pinterestu nie lubię korzystać choćby dlatego, że to straszny pożeracz czasu, nie mówiąc już o pozostawiającej wiele do życzenia jakości wydrukowanych wzorów, że o prawach autorskich nie wspomnę, ale do rzeczy.

Kartka otwierająca ten post powędrowała do Małgosi X z Papierowego Jarmarku, a dla mnie prześliczną kartkę z szafranami przygotowała Ewa Kwiatkowska z Evebellart.

Ewo - bardzo Ci za nią dziękuję :-)

Dobrego tygodnia pełnego ciepłej wiosennej pogody :-)

07.05.2017

HASIOK MAJOWY



Bookmark WM Columbine - stitchingcards.com

Dziś siódmy dzień miesiąca, pora więc zaprezentować urobek w Robótkowym Hasioku 2017 - zabawie zorganizowanej przez Renię prowadzącą blog Kartki u Renii.

Robótkowy Hasiok 2017

W kwietniu, podobnie jak w marcu, słoik zapełniał się przede wszystkim skrawkami nitek, jednak giną one pomiędzy ścinkami papieru. Może w maju coś konkretniejszego do niego wpadnie, bo mam zamówienie na kolejne trzy Pegazy, Siostrzeniec chce zakładkę, zbliża się Dzień Matki (czy ktoś może widział moje cekinowe kwiatuszki? gdzieś mi się schowały) i jeszcze kartka z bzami (oj, będzie z nimi zabawa) na wymiankę u Lidki stoi w kolejce do zrobienia.

Dobrego tygodnia :-)

30.04.2017

W DROGĘ :-)

Car Towing Caravan - stitchingcards.com

W drogę wyruszam dzisiaj, choć miałam wyruszyć wczoraj, ale przekonana, że 30 kwietnia to sobota (mój wewnętrzny kalendarz cofnął się o rok), kupiłam bilet na ten właśnie dzień, dzięki czemu zamiast pięciu, na wsi spędzę cztery dni. Oczywiście mogłam zwrócić bilet i kupić drugi na sobotę, ale doszłam do wniosku, że widać tak miało być, że kwiecień miał mieć kompozycję klamrową, czyli być otwarty i zamknięty takim samym wydarzeniem, czyli podróżą dokładnie w to samo miejsce, do którego jechałam 1 kwietnia pociągiem o tej samej porze.

A Wy jakie macie plany na majowe świętowanie? I ile wolnego? Pięć, czy dziewięć dni? Zastanawiałam się nad dziewięcioma dniami, ale ostatnio tak mam, że im dłużej siedzę w domu, tym bardziej się rozleniwiam, postanowiłam nie folgować sobie tym razem i z rozleniwianiem się poczekać do letniego urlopu.

Skoro przed nami długi weekend, to i sporo czasu na czytanie.

Joanna Szarańska - Kalina w malinach
Polecam serię Kalina w malinach Joanny Szarańskiej, którą przeczytałam jednym tchem w czasie Wielkanocy. 


Kalinę czyta się szybko i przyjemnie i pośmiać się też jest z czego. To dobra lektura na reset po bardziej wymagających pozycjach albo na trudny czas. Takie typowo babskie czytanie z romantyczno-kryminalnym wątkiem, nieco przewidywalne, ale wywołujące uśmiech na twarzy i znakomicie poprawiające humor, przez co trudno oderwać się od niego.


Czasem jest tak, że najlepsza jest pierwsza część serii, a każda następna nieco słabsza i można odnieść wrażenie, że pisana jakby na siłę, jednak nie w tym przypadku. Tutaj z każdą następną częścią jest coraz ciekawiej, a po przeczytaniu całości pozostaje niedosyt, że części są tylko trzy, ale skoro w ostatnim zdaniu trzeciej części Marek obiecuje Kalinie, że jeszcze wrócą do dworku, to może i seria jeszcze się powiększy? Miło by było :-)


Książki z serii Kalina w malinach dopisuję do listy książek tworzonej w ramach Wyzwania Czytelniczego 3650 stron (znajdziecie ją tutaj i na belce pod nagłówkiem bloga), co daje mi w sumie 3765 stron i 14 przeczytanych książek, czyli oba wyzwania czytelnicze (moje prywatne 12/12 i 3650 stron) zaliczone - więcej czytać nie muszę ;-)

Dobrego tygodnia i udanego wypoczynku :-)

23.04.2017

JESZCZE TROCHĘ WIELKANOCY

Floral Greeting Get Well Soon - stitchingcards.com

Moje Drogie :-)

Serdecznie dziękuję za życzenia składane tu na blogu i za te na pięknych kartkach zrobionych przez Was: 


Aniu i Hubercie - dziękuję :-)

Basiu - dziękuję :-)

Beato - dziękuję :-)

Beato - dziękuję :-)

Dario - dziękuję :-)

Krysiu - dziękuję :-)

Weroniko - dziękuję :-)
Reni prowadzącej blog Kartki u Renii, dziękuję za zorganizowanie kolejnej Wymianki Wielkanocnej


Wymiankowe trio stworzyłam z Mariolą z Krzyżykowego szału i Elą z Rękodzieła Eluni. Do Marioli wysłałam kartkę 

Crosslight - pricknstitch.com
z bardzo konkretnym dodatkiem w postaci zestawu herbat Irving i paczki Alpejskiego Mleczka w moim ulubionym smaku. 

 
Ela przysłała mi przecudną pergaminową kartkę w apetycznym otoczeniu.

Elu - dziękuję :-)
Jeszcze raz wszystkim Wam serdecznie dziękuję :-)

Dobrego tygodnia :-)