26.04.2015

CHABER I NIESPODZIANKA

Cornflower - stitchingcards.com
Gdy w czwartkowe późne popołudnie wróciłam z pracy na kuchennym stole znalazłam kopertę, a w niej piękny prezent od Eluni prowadzącej blog Papier i Nitki.

Okazało się, że już ponad sto razy skomentowałam Jej prace i z tej okazji dostałam fartuszek, który jest magnesem na lodówkę, ale nie będzie na niej wisiał, bo jest na to zbyt delikatny, 

haftowaną krzyżykami zakładkę

i haftowany matematycznie bilecik z podziękowaniem za obecność i komentarze na blogu. Była też kawa, ale że została w kuchni, to na zdjęcie się nie załapała - ot, skleroza.

Dziękuję Ci Eluniu jeszcze raz :-) 

Z kolei kartkę z chabrem, którą widzicie na pierwszym zdjęciu już dawno temu z okazji urodzin dostała Lidka, czyli Czarna Dama z Misiowego Zakątka

Jeszcze słówko do Cudarteńki - Twoje życzenia spokojnej pracy mają magiczną moc, bo mam tam jak w piosence - "roboty nie za wiele, ot by przeleciał czas" * - dziękuję :-) 

Udanego krótkiego tygodnia i miłego długiego weekendu Wam życzę:-)

______________
* Wszystkiego najlepszego. Słowa: Janusz Odrowąż-Wiśniewski; muzyka: Romuald Żyliński; wykonanie: Danuta Rinn i Bogdan Czyżewski.

19.04.2015

RADOSNA KARTKA DLA MAI

Pod koniec marca na blogu Kwiat Dolnośląski, a potem na wielu innych blogach, pojawiło się zdjęcie dziesięcioletniej Mai chorej na raka kości, której marzeniem jest otrzymać jak największą liczbę kartek pocztowych.
 
I jak tu kartki nie wysłać, kiedy taka sympatyczna buzia uśmiecha się ze zdjęcia? No to wysłałam uśmiech za uśmiech. 

Clown - stitchingcards.com
Kartki do Mai już dotarły - można przeczytać o tym na jej blogu Post for Friends

Pierwszy tydzień w pracy minął szybko i spokojnie, a powrót nie był bolesny - było tak, jakbym wyszła stamtąd wczoraj. I zaległości jest mniej niż się spodziewałam - w sumie nic dziwnego, bo przed zwolnieniem wszystko dopięłam na ostatni guzik tak, żeby zastępujące mnie osoby nie miały żadnych problemów z kontynuowaniem mojej pracy.

Udanego tygodnia :-)

12.04.2015

JUTRO...

Jutro, po trwającym zaledwie 542 dni, czyli półtora roku L4, wracam do pracy. Nawet nie wiem, kiedy to zleciało. I pomyśleć, że wcześniej trudno mi było wytrzymać 26 dni urlopu.
Administrator - Female - stitchingcards.com
Na obrazku brakuje czekającej na mnie sterty książek, z którą będę musiała się rozprawić - gdybym ją wyszyła, na obrazku byłaby tylko ona. Trzymajcie za mnie kciuki :-) 

POST SCRIPTUM, CZYLI WPADKA

Moje Drogie,
przepraszam, ale niechcący skasowałam Wasze komentarze, jednak dzięki temu, że je moderuję, to w mailach miałam ich treść i mogłam je wkleić. Tak to jest, jak się w necie siedzi, zamiast iść spać. 

Przy okazji odpowiem na pytanie o długość L4 - zgodnie z obowiązującymi przepisami wynosi ono 180 dni, chyba, że zachorowało się będąc w ciąży lub ma się gruźlicę, to wtedy 270 dni, jednak w moim przypadku było to 180 dni. Gdy już się L4 skończy, a nadal się jest chorym, to po złożeniu odpowiednich wniosków ZUS przez rok może wypłacać świadczenie rehabilitacyjne i stąd właśnie wzięło się moje półtoraroczne L4. A co mi było? Popsułam się i trzeba było mnie naprawiać. Teraz jest już na tyle ze mną dobrze, że mogę, a co najważniejsze - chcę - wrócić do pracy, choć w tym roku czekają mnie jeszcze dwie naprawy, ale nie przewiduję już takiego długiego odpoczynku po nich.

05.04.2015

WIELKANOC

Życzę Wam, 
by niosące duchowe odrodzenie 
Święta Zmartwychwstania Pańskiego 
napełniły Was spokojem, wiarą i miłością, 
dały siłę pokonywania trudności 
i nadzieję, by z ufnością patrzeć w przyszłość. 

Radosnych Świąt! 

Easter Cross - form-a-lines.net
CudArteńka, Magdo - Al lienor, Diano, Danusiu - serdecznie dziękuję Wam za życzenia złożone po poprzednim wpisem :-)
A taką piękną niespodziankę sprawiła mi Beata-Ranya - pięknie Ci za nią dziękuję :-)