17.09.2017

BAŁWANEK

Frosty Snowman by Darsie Bruno
I znów padam z nóg. Prosto na twarz. Tym razem za sprawą przeprowadzki w pracy (dwa lata temu nas dzielili, teraz znowu łączą), a to dopiero początek "zabawy". Po trzech dniach opróżniania regałów jestem tak zmęczona, że wczorajszy obiad gotowałam na siedząco.

W poprzednią niedzielę, mimo takiej sobie pogody, wybrałam się na spacer mieleńską plażą - zobaczcie w jakim wyśmienitym towarzystwie.

Aniu, Haniu - serdecznie dziękuję za spotkanie :-)
Spotkanie było miłe, a moje towarzyszki okazały się bardzo sympatyczne. Rozmawiałyśmy oczywiście o naszych robótkach - w nawiązaniu do rozmowy na temat mojej monotwórczości mała zajawka niematematyczna.


Przepraszam za tak lakoniczną wzmiankę o spotkaniu, ale jestem tak obolała, że myśleć nie mogę, a mój kręgosłup bardzo domaga się leżenia plackiem bez laptopa na brzuchu.

Dobrego tygodnia :-)