cookieOptions = {msg}

25.02.2018

ROBÓTKOWY HASIOK 2018/2

Expectant mother - stitchingcards.com
Robótkowy Hasiok 2018, czyli kolejna odsłona zabawy zorganizowanej przez Renię prowadzącą blog Kartki u Renii.

Robótkowy Hasiok 2018
W moim hasioku nadal skromniutko - nitek nie przybyło wiele, ale za to pojawiło się kilka papierowych ścinków.


W notce sprzed tygodnia wyeksploatowałam się pisarsko, więc dziś już się z Wami pożegnam.

Dobrego tygodnia :-)

18.02.2018

WINOGRONKA

Grapevine - stitchingcards.com
Postanowiłam wziąć się za siebie i  powalczyć z wciąż postępującym ześlimaczeniem. Na początek wzięłam udział w pokazowych zajęciach Nirvana Fitness - jest to połączenie jogi i pilatesu, ćwiczy się powoli, zgodnie z rytmem oddechu (jak to wygląda możecie zobaczyć na przykład tutaj), a ćwiczenia mają wzmocnić mięśnie głębokie - czyli coś w sam raz dla mnie, bo po moich perypetiach zdrowotnych nie mogę sobie pozwolić na dynamiczne i wymagające wysiłku ćwiczenia typu aerobik, zumba itp. Poszłam też na pilates, a weekend zaczęłam od pokazowej lekcji tańca klasycznego, popularnie zwanego baletem - drugą Pawłową nie zostanę, ale fajnie było spróbować. 

Adrenalina zaczęła działać i nie mogę doczekać się kolejnych zajęć, a że regularne zajęcia Nirvana Fitness, na które chcę chodzić, zaczną się w marcu, to w międzyczasie mam zamiar sprawdzić, jakie ćwiczenia kryją się pod nazwą Zdrowy kręgosłup. Początkowo będę ćwiczyć raz w tygodniu, bo raz, że kondycję mam taką, że po przejściu w szybkim, czyli moim przedchorobowym tempie dwóch kilometrów (tyle mam do fitness klubu), pot leje się ze mnie strumieniami, a ja zastanawiam się, czy zejdę na zawał, czy na udar, czy na jedno i drugie jednocześnie, a dwa - jak tylko zaczynam ćwiczyć zaraz chudnę, choć prawdę mówiąc nie bardzo mam z czego, więc skoro wreszcie ważę trochę więcej niż 50 kg (długo nie mogłam przekroczyć tej granicy), to nie chciałabym tego stracić. Podobno ćwiczenia, które dla siebie wybrałam nie powodują spektakularnej utraty wagi, ale po wcześniejszych fitnessowych doświadczeniach wolę dmuchać na zimne.

A Wy? Ruszacie się jakoś? Jeśli tak, to napiszcie o tym w komentarzach.

Dobrego tygodnia :-)

11.02.2018

INICJAŁY, CZYLI "MOJA KARTKA" W STYCZNIU

Niesamowita Lidka/Czarna Dama z Misiowego Zakątka już piąty rok z rzędu prowadzi Wymiankę 12 kartek na 12 miesięcy. Tegoroczna edycja zatytułowana jest Moja Kartka


a w jej ramach wykonujemy kartki dopasowane do upodobań uczestniczek - w styczniu należało wykonać kartkę z inicjałem imienia wymiankowej pary. 


Śliczną i apetyczną kartkę z haftem krzyżykowym (uwielbiam krzyżyki w wersji mini!) zrobiła dla mnie  Mariola prowadząca blog Krzyżykowy szał 

Mariolu, serdecznie Ci dziękuję

Kartkę ode mnie otrzymała Bożena/bożenas prowadząca blog Tu mieszka miłość - Bożenaskowo

PinBroidery Initials Set A, B, C and D Square

Uwierzycie, że zrobienie tej kartki zajęło mi trzy styczniowe niedziele? Sama w to nie wierzę. Co prawda gdy patrzę w lustro nie widzę, żeby wyrosły mi rogi na głowie a na plecach skorupa, otoczenie też nic o tym nie wspomina (a może tylko milczy przez grzeczność?), ale od jakiegoś czasu mam wrażenie, że zamieniam się w ślimaka. Na dzień dzisiejszy powinnam mieć gotowe cztery kartki wielkanocne, a tymczasem dziś skończę pierwszą - też trzy niedziele mi zabrała. Mam nadzieję, że kartkę na lutowy etap zabawy u Lidki zrobię w ciągu następnej niedzieli.

Dobrego tygodnia :-)

04.02.2018

RAPORT CZYTELNICZY 1/2018

Bird bath - stitchingcards.com
Zanim przejdę do inspirowanego Wyzwaniem Czytelniczym 3650 stron Ani z Kreatywnej Jacewiczówki raportu czytelniczego, chciałabym podziękować Renacie prowadzącej blog Kartki u Renii za przemiłą niespodziankę w postaci kartkowo-hafciarskich przydasi przysłanych w podziękowaniu za udział w organizowanym przez nią Robótkowym Hasioku 2017


Reniu, serdecznie Ci dziękuję :-)
A teraz raport czytelniczy - recenzowanie przeczytanych książek nie należy do moich ulubionych zajęć, więc tylko je wymienię. Lista przeczytanych przeze mnie książek otwiera się po kliknięciu w baner wyzwania czytelniczego na pasku po lewej stronie bloga.

W styczniu zaczęłam czytać poleconą przez szesnastoletniego Siostrzeńca serię Masa o polskiej mafii. Początkowo nie byłam chętna zarówno tej serii, jak i czytaniu jej przez Siostrzeńca i powiedziałam mu, że skoro już interesuje go taka tematyka, to niech obejrzy Odwróconych, a potem Świadka koronnego. Gdy to mówiłam nie wiedziałam jeszcze, a dowiedziałam się czytajac serię, że obie te ekranizacje, które sama oglądałam z dużym zainteresowaniem, są oparte właśnie na wspomnieniach Masy. No to teraz sobie czytam poszerzoną wersję tego, co kiedyś obejrzałam i tak w styczniu przeczytałam:

1. Masa o kobietach polskiej mafii - Artur Górski, Jarosław Sokołowski (230 stron)

2. Masa o pieniądzach polskiej mafii - Artur Górski, Jarosław Sokołowski (271 stron)

3. Masa o porachunkach polskiej mafii - Artur Górski, Jarosław Sokołowski (255 stron)

w sumie 756 stron, średnio 27 stron dziennie. Mało? Gdy się uprawia trzydziestominutowy slow reading przy poobiedniej herbacie, jest to ilość w sam raz.

Dobrego tygodnia :-)