cookieOptions = {msg}

16.09.2018

PACZUSIA

Learjet - stitchingcards.com
Na bank byłam przekonana, że mam przygotowaną notkę na dziś i że jak zwykle opublikuje się ona sama, a tu niespodzianka - notki, a nawet jej szkicu brak. No to wysłałam samolocik na zwiady i notka jest.

Po dwóch dniach intensywnego i gruntownego rozważania wszystkich za i przeciw, zdecydowałam się i w ostatni czwartek sierpnia zawitał do mnie kurier z taką oto paczusią. 


Pod różową folią skrywał się biały karton, 


a w nim z kolei ukryte były cztery motki mięciusiej i milusiej włóczki Himalaya Dolphin Baby w miodowym kolorze... 

 

...i... 



...tak, tak, dobrze się domyślacie - zestaw obręczy dziewiarskich, dla odmiany prostokątnych. 


Zestaw składa się z czterech obręczy o długości - kolejno - 55 cm fioletowa, 45 cm różowa, 35 cm zielona i 25 cm niebieska, szydełka dziewiarskiego i igły dziewarskiej oraz instrukcji wykonania szala. 



Poniżej zbliżenie na szydełko i igłę. 


A skoro paczusia przyszła, to jeszcze tego samego popołudnia zaczęło się dziać - kolory na zdjęciu oczywiście przekłamane. 


Działo się działo, aż się "wydziało". A co? O tym innym razem.

Dobrego tygodnia :-)

09.09.2018

TAKIE "CÓŚ"...

Parchment Daisies - form-a-lines.net (wzór niedostępny)

Dwa tygodnie temu byłam na kolejnym pasartowym spotkaniu handmade'owym. Tematem przewodnim były szydełkowe chusty, ale że mnie szydełko nie lubi, postanowiłam pobawić się czymś, co dzień wcześniej nasza spotkaniowa szefowa pokazała na FB i w czym zakochałam się od pierwszego wejrzenia, bo to jest zaje... no... bardzo fajne jest :-) 


Znacie, używacie?


Robótki widocznej na zdjęciu niestety nie dokończyłam, bo "zabawki" nie należały do mnie i na koniec spotkania trzeba było wszystko spruć i oddać właścicielce, ale co się pobawiłam, to moje :-)

Dobrego tygodnia :-)

02.09.2018

RAPORT CZYTELNICZY 8/2018

Flower Circle (free pattern) - form-a-lines.net
Raport czytelniczy inspirowany Wyzwaniem Czytelniczym 3650 stron Ani z Kreatywnej Jacewiczówki. Recenzowanie przeczytanych książek nie należy do moich ulubionych zajęć, więc tylko je wymienię. Lista przeczytanych przeze mnie książek otwiera się po kliknięciu w baner wyzwania czytelniczego na pasku po lewej stronie bloga.  

W sierpniu, podobnie jak w lipcu, przeczytałam dwie książki - kolejną, szóstą już powieść Joanny Szarańskiej, a drugą z cyklu Kronika pechowych wypadków, czyli Do zakochania jeden rok.


Wywołująca śmiech, lekka i przyjemna lekura na wakacyjne upały, jak również świetny rozweselacz na czekające nas już wkrótce szare dni - polecam.



Pierwszych kilka stron czytało mi się ciężko, ale gdy już się przyzwyczaiłam do stylu pisania Faulknera (strumień świadomości jak u Prousta), nie mogłam oderwać się od lektury - polecam. 

Podsumowując, od początku roku przeczytałam dwadzieścia jeden książek na łączną liczbę 5787 stron, co daje średnio 24 strony dziennie.
Dobrego tygodnia :-)

26.08.2018

ROBÓTKOWY HASIOK 2018/8

Kompletnie nie mam pojęcia jak to się stało, że nie pokazałam tu obrazka wyhaftowanego cztery lata temu. Natknęłam się na niego przypadkiem, podczas porządkowania czekających na swój czas plików z wzorami.

Robótkowy Hasiok 2018, czyli kolejna odsłona zabawy zorganizowanej przez Renię prowadzącą blog Kartki u Renii.

Robótkowy Hasiok 2018
W sieprniu przybyło trochę papierowych paseczków - pozostałości po tworzonych kartkach, a nitki jak zwykle gubią się wśród nich.


Dobrego tygodnia :-)

19.08.2018

MIKROFON

Microphone - stitchingcards.com

Oj naczekały się na mnie w poniedziałek nasze blogowe znajome, które postanowiły spędzić kilka dni nad morzem, naczekały... Już myślałam, że mi uciekną. A wszystko przez powypadkowy korek na drodze, dzięki któremu moja podróż zajęła trzy razy więcej czasu niż zwykle, choć prawda jest taka, że żeby tyle trwała nie trzeba wypadku - wystarczy piękna pogoda i sznur samochodów zmierzających nad morze, a że w takim sznurze o wypadek nie trudno, to miałam dwa w jednym.

Nie dość, że się naczekały, to jeszcze swoim strojem popsułam im spacerowe plany - gdy wychodziłam z domu, było w miarę ciepło, ale szaro, buro i ponuro i zanosiło się na deszcz, więc ja - zmarzlak, wskoczyłam w ulubioną dżinsową sukienkę i rajstopy, bo nie lubię, jak mi deszcz na gołe nogi pada, a tymczasem nad morzem - słońce. Na dodatek założyłam "eleganckie" tenisówki, których na gołe stopy nijak nie da się założyć, a boso po chodniku chodzić też nie za bardzo, więc ze spaceru plażą tym razem wyszły nici.  Cóż było robić - posiedziałyśmy sobie na tarasie na plaży, potem na tarasie w ośrodku, w którym mieszkały, miło pogawędziłyśmy o tym i o owym (o robótkach oczywiście też), powspominałyśmy trochę dawne czasy i umówiłyśmy się na spotkanie za rok.

Aniu, Haniu - jeszcze raz dziękuję Wam za poświęcony mi czas i do zobaczenia za rok :-)

12.08.2018

MEMBLAND

PinBroidery WM-1 Membland Square
Wzór inspirowany płytką łazienkową Membland Hall Williama Morrisa. Obrazek, dla odmiany od nici Metalux, wyhaftowałam metalizowaną muliną DMC Jewel Effects E703 (łodygi i liście) oraz E3837 (kwiaty). Mulina ta niestety ma jedną wadę - przeciera się w miejscu, w którym przechodzi przez oczko igły, zdarza się też, że przetrze się przy przechodzeniu przez karton - pod tym względem nici Metalux są bardziej trwałe i łatwiej je rozplątać, gdy się splączą.

Przy okazji tego obrazka przetestowałam znaleziony w Biedronce klej z dzióbkiem. 

Kupiłam go, bo dzióbek mojego Magica pękł, a rozsmarowywanie kleju palcem czy pędzlem jakoś nie bardzo mi leży - wolę precyzyjne końcówki. Klej jest rzadszy i bardziej mokry od Magica, przez co trzeba szybko kłaść kartkę pod obciążeniem, żeby nie powstały nieestetyczne fałdki od wody wchłoniętej przez karton - przy rozsmarowywanym palcem lub pędzlem Magicu dzieje się podobnie. Podobnie jak Magic zostawia znikome ślady gdy wyjdzie poza tak zwana linijkę. 

Kolejny tydzień na wsi za mną - wieczorem wracam do domu delektować się ostatnim tygodniem urlopu.

Dobrego tygodnia :-) 

05.08.2018

RAPORT CZYTELNICZY 7/2018

Maltese Cross (free pattern) - stitchingcards.com

Taka wprawka dla początkujących, czyli krzyż maltański, czyli krzyż kawalerski, znany też jako krzyż cnót rycerskich. Używany jest przez Zakony Szpitalników: biały jest symbolem joannitów, w kolorze zielonym lazarytów. W Polsce czerwony krzyż maltański jest symbolem służby SAR, czyli Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa (źródło informacji Wikipedia, dostęp 4.08.2018).

Raport czytelniczy inspirowany Wyzwaniem Czytelniczym 3650 stron Ani z Kreatywnej Jacewiczówki. Recenzowanie przeczytanych książek nie należy do moich ulubionych zajęć, więc tylko je wymienię. Lista przeczytanych przeze mnie książek otwiera się po kliknięciu w baner wyzwania czytelniczego na pasku po lewej stronie bloga.

Przez urlopowe wyjazdy i gości przyjazdy w lipcu przeczytałam "aż" dwie książki.



Kroniki marsjańskie Raya Bradbury to jedna z tych książek, po których przeczytaniu czuje się żal, że tak szybko się skończyły. Niektóre z opowiadań wzbudzały we mnie niepokój podobny do tego, który towarzyszył mi czytaniu Bliźniąt Fahrenheit Michela Fabera, inne fascynowały zdolnościami telepatycznymi Marsjan i sposobem ich wykorzystania w celu, nieskutecznej, jak się okazało, eliminacji kolejnych najeźdźców z Ziemi. I tyle, bo mi się wątek urwał :-DDD Podsumowując - warto było przeczytać, polecam. A skoro napisałam to ja, która po literaturę tego typu nie sięgam, to musi tak być.

Druga książka to Opowiadania Jarosława Iwaszkiewicza

Opowiadania - Jarosław Iwaszkiewicz (249 s.)

Czytałam je już dekadę temu, ale raz jeszcze chciałam wrócić do Panien z Wilka i Matki Joanny od Aniołów, a także przypomnieć sobie Brzezinę (podczas jutrzejszej podróży obejrzę ekranizację) i Bitwę na równinie Sedgemoor, bo kompletnie ich nie pamiętałam z poprzedniego czytania. 

Jutro wyjeżdżam na tydzień na wieś, a podróż umilać mi będzie najnowsza powieść Joanny Szarańskiej Do zakochania jeden rok - polecam :-)

Podsumowując, od początku roku przeczytałam dziewiętnaście książek na łączną liczbę 5108 stron, co daje średnio 24 strony dziennie.


Dobrego tygodnia :-)

29.07.2018

ROBÓTKOWY HASIOK 2018/7

Road Roller - stitchingcards.com
Czy z powodu upałów czujecie się jak rozjechane przez walec drogowy, na przykład taki, jak ten na obrazku powyżej? Jeśli o mnie chodzi, to uwielbiam taką pogodę, mimo że jak wszyscy wokół rozpływam się, a igła w czasie haftowania przykleja się do spoconych palców.  

Robótkowy Hasiok 2018, czyli kolejna odsłona zabawy zorganizowanej przez Renię prowadzącą blog Kartki u Renii.

Robótkowy Hasiok 2018
W lipcu oprócz nitek, do hasioka wpadły również skrawki filcu, głównie różowego. To, co z niego powstało, możecie zobaczyć tutaj.


Dobrego tygodnia :-)

22.07.2018

KOTECZKI DLA JULECZKI

Cat and kitten - form-a-lines.net

Tydzień na wsi minął jak z bicza trzasnął... Ale za dwa tygodnie znowu tam jadę :-)

Czas tak szybko mi leci, że o mały włos, a zapomniałabym o kartce urodzinowej dla mojej Małej Siostrzenicy :-/ Oświeciło mnie, że to już tuż tuż, gdy dwa tygodnie temu szykowałam się na spotkanie koralikowo-handmade'owe i wybierałam kartki, które chciałam tam pokazać. Z tyłu kartki okolicznościowa 10.


PinBroidery Numbers Set (Style A) 
W pierwszej wersji kartka miała być wzorowana na jednym ze składaczków, które robicie z Ewinką, ale okazało się, że format A4 jest do niego za mały, a większego nie miałam (niedziela bez handlu), więc kartka jest, jaka jest, czyli dwustronna. 

Skoro mowa o kartkach okolicznościowych, to chciałabym serdecznie podziękować Beacie-Beci prowadzącej blog My kobiety, za pamięć i przepiękną kartkę pełną dobrych imieninowych życzeń. 

Beato, serdecznie Ci dziękuję :-)

Spotkanie koralikowo-handmade'owe przebiegało w miłej atmosferze i trwało zaledwie... cztery godziny, podczas których zaprezentowaliśmy to co i czym tworzymy (furorę zrobiły plastikowe szydełka z ledowym podświetleniem - kliknij tutaj), spróbowaliśmy swoich sił w kumihimo (niestety, nie zrobiłam fotki), origami - przy wydajnej pomocy instruktora, bo składanie papieru mnie przerasta - udało mi się zrobić takiego kwiatka


i obszywaniu kaboszona koralikami - odpadłam po zbyt luźnym pierwszym rzędzie,


drugiego nie mogłam załapać (pewnie przez zbyt luźny pierwszy rząd koraliki nie chciały się układać, jak powinny), nie mówiąc już o tym, że moje oczy buntowały się przeciwko przyszywaniu koralików ciemną nitką do ciemnej bazy - zdecydowanie wolę je przyszywać do białego kartonu wizytówkowego z wydziurkowanym wzorem.

W planach są kolejne spotkania, jedno odbyło się nawet wczoraj, ale że akurat byłam w podróży, to siłą rzeczy nie mogłam w nim uczestniczyć, w związku z czym nie pozostaje mi nic innego, jak uzbroić się w cierpliwość i czekać na spotkanie sierpniowe.

Dobrego tygodnia :-)

15.07.2018

KWIATY, CZYLI "MOJA KARTKA W CZERWCU"


W czerwcowym etapie wymianki Moja Kartka organizowanej przez Lidkę/Czarną Damę z Misiowego Zakątka królowały kwiaty.


Kartkę z pięknym quillingowym żonkilem przygotowała dla mnie Julka prowadząca blog Różowy świat Julki.

Julko, serdecznie Ci dziękuję :-)

Z kolei ja przygotowałam kartkę dla Magdy B. prowadzącej blog Mój świat rękodzieła

Rose (free pattern) - http://prickandstitch.ismycraft.com

I to wszystko z mojej strony w temacie wymianki Moja Kartka - zagapiłam się i nie zapisałam się do lipcowego etapu. Tak, wiem, mogę do zabawy wrócić w sierpniu, ale niech już zostanie tak jak jest.

Pozdrawiam z Żuław - tym razem już urlopowo :-) 

Dobrego tygodnia :-)

08.07.2018

RAPORT CZYTELNICZY 6/2018

Form-A-Lines Ancient Egypt Set - Cleopatra

Raport czytelniczy inspirowany Wyzwaniem Czytelniczym 3650 stron Ani z Kreatywnej Jacewiczówki. Recenzowanie przeczytanych książek nie należy do moich ulubionych zajęć, więc tylko je wymienię. Lista przeczytanych przeze mnie książek otwiera się po kliknięciu w baner wyzwania czytelniczego na pasku po lewej stronie bloga.

Czerwiec można podsumować krótko - polska mafia rządzi. Przeczytałam kolejną, ósmą już część wynurzeń Masy na temat polskiej mafii,

Masa o procesie polskiej mafii - Jarosław Sokołowski, Artur Górski (231 s.)

a także

Masa. Jak stałem się bestią. Od pakera do gangstera - Jarosław Sokołowski, Janusz Szostak, Błażej Chyła (280 s.)

Nowy tytuł, nowi współautorzy. Dla tych, którzy znają serię Masa o polskiej mafii to powtórka z rozwiniętym wątkiem przedmafijnym plus porady Masy i Błażeja Chyły dla zainteresowanych budowaniem masy mięśniowej.

W kolejce do przeczytania jeszcze kilka tytułów z Masą w roli głównej lub w roli autora czy współautora, ale to później, bo co za dużo, to nie zdrowo, a czytanie w kółko o jednym i tym samym w pewnym momencie zaczyna być nudne, więc dla równowagi przeczytałam Ciotkę Zgryzotkę Małgorzaty Musierowicz, czyli dwudziesty drugi tom Jeżycjady

Ciotka Zgryzotka - Małgorzata Musierowicz (307 s.)
Z każdym kolejnym tomem pojawiają się krytyczne głosy, że to nie ta sama Jeżycjada co kiedyś, że im dalej tym gorzej itp. Nie zapominajmy jednak, że jest to seria dla nastolatek, która weszła do kanonu lektur (w jednym z podręczników dla klasy piątej jest fragment Języka Trolli) i dziwne by było, gdybyśmy czytając te książki w wieku lat "-dziestu" czy "-dziesięciu" odbierały je tak samo jak wtedy, gdy miałyśmy lat naście. 

Jakie głosy by nie padały, z niecierpliwością czekam na każdy kolejny tom serii i czytam ją nadal z przyjemnością, a nawet, jak w przypadku Ciotki... ze wzruszeniem i łzą kręcącą się w oku. Kiedy mi się ta łza zakręciła? Na przykład w momencie, w którym Róża weszła do mieszkania przy Roosevelta, lub  gdy Gaba wspomniała nieżyjącego profesora Dmuchawca tkwiąc w korku przed jego dawnym domem i w kilku jeszcze momentach, ktorych zdradzać nie będę. Nie obyło się też bez momentów dramatycznych, jak i wesołych, a gdy skończyłam czytać, zrobiło mi się jakoś smutno, że to już koniec - na szczęście tylko tego tomu - i chyba teraz już wiem, co czuł mój Siostrzeniec, który po przeczytaniu w trzeciej klasie podstawówki Kubusia Puchatka - najnormalniej w świecie rozpłakał się, bo książka mu się skończyła. 


Jednak żeby nie było samych achów i ochów, doleję kroplę dziegciu wspominając o tym, co mi się nie podobało. A nie podobało mi się zakończenie będące opisem przyszłych losów Nory - odebrałam to jako pożegnanie Autorki z postacią i... serią, choć przecież dwudziesty trzeci tom jest w przygotowaniu.

No i jednak udało mi sie coś zrecenzować :-)

Podsumowując, od początku roku przeczytałam siedemnaście książek na łączną liczbę 4642 stron, co daje średnio 25 stron dziennie.

Dobrego tygodnia :-)

01.07.2018

ROBÓTKOWY HASIOK 2018/6


Digger - stitchingcards.com

Kopara niektórym opadła po meczu Polska-Japonia. Raz, bo jednak wygraliśmy, a drugi przez ostatnie, osławione już, 10 minut, które popsuło cały obraz w sumie takiego sobie meczu.

Robótkowy Hasiok 2018, czyli kolejna odsłona zabawy zorganizowanej przez Renię prowadzącą blog Kartki u Renii.

Robótkowy Hasiok 2018
Znów jakieś małe zamieszanie w słoiku. 


Dobrego tygodnia dziś życzę Wam z Ustki :-) 

PS. To jeszcze nie urlop, to tylko babski weekend ze szkolnymi koleżankami.

24.06.2018

HAPPY FATHER'S DAY

Quilt Block Bead Grapes - stitchingcards.com
"Happy Father's Day", czyli "Szczęśliwego Dnia Ojca" - to oryginalny napis z kartki, którą widzicie powyżej. Zastąpiłam go naszymi rodzimymi najlepszymi życzeniami, przez co kartka zyskała na uniwersalności. Przy okazji wyszywania łodyżek tak się rozpędziłam, że nie zmieniłam igły na taką do koralików i co się okazało? Że moje ulubione maleństwo również mieści się w koralikach Toho Round rozmiar 11.

Jak tam? Gotowe na dzisiejsze starcie z Kolumbią? Mam nadzieję, że dziś wieczorem nie będziemy śpiewać "Nic się nie stało, Polacy, nic się nie stało...".

Dobrego tygodnia :-)

17.06.2018

"PAŃSTWA", CZYLI MOJA KARTKA W MAJU


W majowym etapie wymianki Moja Kartka organizowanej przez Lidkę/Czarną Damę z Misiowego Zakątka królowały państwa /miasta, które chciałabyśmy odwiedzić bądź już odwiedziłyśmy.


Składaczek z widokiem na wieczorną panoramę Wiednia przygotowała dla mnie Daria/Etoile prowadząca blog Rękodzieło Etoile.


Dario, serdecznie Ci dziękuję :-)

Z kolei ja przygotowałam kartkę dla Lucyny prowadzącej blog Kącik Lucy, która chciałaby odwiedzić Egipt.


Czy Was też ogarnęło mudialowe szaleństwo? Ja w nim uczestniczę trochę mimowolnie, za sprawą strefy kibica ustawionej przed moim domem - nawet nie muszę włączać telewizora, wystarczy, że usiądę przy otwartym oknie. Chociaż nie powiem, był taki czas, kiedy mocno kibicowałam kadrze Engela, a od dziecka podobają mi się stadionowe odgłosy, więc kto wie, czy na wtorkowy mecz z Senegalem nie zejdę do strefy?

Dobrego tygodnia :-)