02.08.2020

RAPORT CZYTELNICZY 7/2020

Raport czytelniczy inspirowany Wyzwaniem Czytelniczym 3660 stron Ani z Kreatywnej Jacewiczówki. Recenzowanie przeczytanych książek nie należy do moich ulubionych zajęć, więc tylko je wymienię. Lista przeczytanych przeze mnie książek otwiera się po kliknięciu w baner wyzwania czytelniczego na pasku po lewej stronie bloga, znajdziecie ją też na pasku pod nagłówkiem bloga. 

Olla123 prowadząca Blog o Barbie Fashionistas w komentarzu do Raportu czytelniczego 6/2020 napisała:
"podziwiam Cię za upór w czytaniu książek. Jestem chyba mocno wybredna, bo jak mnie książka nie wciągnie, to za nic nie dam się zmusić do jej dokończenia :-)"
Wychodzi na to, że jestem mało wybredna ;-) i czytam wszystko, co mi wpadnie w ręce, dzięki czemu wiem, po których autorów, bądź które gatunki już nie sięgnę. Poza tym są takie książki, które potrzebują dłuższego rozbiegu i wciągające stają się dopiero po kilku, kilkunastu, albo nawet i po kilkudziesięciu stronach - im też daję szansę, bo mimo początkowych trudności w czytaniu, mogą okazać się perełkami. Do niektórych książek trzeba po prostu dojrzeć - coś, co przy pierwszym podejściu było niestrawne, po latach może nas zachwycić. Może być też odwrotnie - wracając do czegoś przeczytanego przed laty będziemy się mocno zastanawiać, co nas kiedyś urzekło, bo teraz nie widzimy w tym niczego ciekawego.

Powieść, w której każdy widzi to, co chce widzieć. Dla jednych jest to najważniejsze dzieło dotyczące anarchizmu i terroryzmu, dla mnie dramat kobiety, która bezgranicznie poświęciła się opiece nad swoim nieprzystosowanym do samodzielnego życia bratem. 

Popołudnia na Miodowej 2 - Joanna Szarańska (ebook 372 s.)
Druga część serii Na Miodowej. Serii nieco innej niż wcześniejsze, komediowe serie Asi. Serii poruszającej trudniejsze życiowe tematy, chwytającej za serce i powodującej nadmierną potliwość oczu. Popołudnia... są szczególną pozycją w twórczości Asi - polecam je wszystkim, którym nie jest obcy problem autyzmu, a także tym, którzy chcieliby się na jego temat co nieco dowiedzieć.

Porównując obie przeczytane w lipcu powieści widzę w nich pewne podobieństwo - w obu występuje niesamodzielny, być może z tego samego powodu, bohater i obie są historią o ogromnym poświęceniu ze strony najbliższych mu osób.

Podsumowując, od początku roku przeczytałam 21 książek na łączną liczbę 6031 stron, co daje średnio 28 stron dziennie.  

Dobrego tygodnia :-)

18 komentarzy:

  1. Pierwszej nie znam, a Szarańską czytałam, ale inne pozycje.
    Co do Twoich słów to kiedyś nie odpuszczałam, czytałam uparcie do końca, mimo że dana pozycja w ogóle mnie nie pociągała. Teraz już nie, niby długo daję szansę, często do połowy, ale w końcu odpuszczam. Jest tyle innych świetnych książek, więc szkoda mi tracić czasu na coś, co akurat dla mnie jest nieciekawe.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wychodzi na to, że obie nie rezygnujemy z książki po przeczytaniu pierwszych trzech zdań, tylko czytamy ich trochę więcej.

      Pozdrawiam :-)

      Usuń
  2. Anetko, piękny rozmarynowy haft - super te drobne koraliki na gałązkach wyglądają.
    Ja też zazwyczaj daję szansę książce jeśli na początku mnie nie bardzo wciąga i często nie mogę się od niej potem oderwać. Ale nie powiedziałabym, że to oznaka braku wybredności:)
    Miłej niedzieli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Małgosiu :-)

      Mam takie wrażenie, że im więcej czytam, tym łatwiej radzę sobie z trudniejszymi, bardziej ambitnymi tekstami. I nie chodzi tu tylko o to, że treść nas nie wciąga, ale także także sposób, w jaki jest przedstawiona, o styl pisania autora, który może popsuć nawet najciekawszą opowieść.

      Pozdrawiam :-)

      Usuń
  3. Bardzo ciekawy wpis! Od początku roku przeczytałaś naprawdę sporą liczbę książek!

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak mnie jakaś książka nie zainteresowała, to drugi raz po nią już nie sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba że trafisz na nią po długim czasie, gdy nie będziesz pamiętała, że już kiedyś próbowałaś ją czytać. Pozdrawiam :-)

      Usuń
  5. Pięknie kwitnie ten rozmaryn i wynik czytelniczy piękny :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Droga Anette ;-)
    W żadnym przypadku nie chciałam Cię urazić. Może wyraziłam się nieprecyzyjnie pisząc, że jestem "mocno wybredna". Miałam raczej na myśli brak sensu w czytaniu tekstu, który mnie nuży i zniechęca. Sama napisałaś: "gdy zaczęłam czytać, myślałam, że nie dotrwam do końca".
    Nie znaczy to, że książka jest bez wartości. Zawsze znajdzie swoich czytelników, tak samo jak film, który jednemu się bardzo podoba a drugiemu niezupełnie. Mam po prostu zbyt mało wolnego czasu, aby poświęcać go na coś, co mnie nudzi i męczy. To jest oczywiście moje zdanie i nie każdy musi je podzielać.
    W zupełności się z Tobą zgadzam, że powracając do przeczytanych wcześniej książek inaczej się je odbiera i wywołują zupełnie inne emocje...
    Serdecznie Cię pozdrawiam i nadal podziwiam za ilość przeczytanych tomów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu,
      dziękuję za oba komentarze. W żadnym wypadku nie poczułam się urażona, o czym świadczy chociażby oczko ;-) puszczone po słowie wybredna. Owszem, napisałam, że "Gdy zaczęłam czytać myślałam, że nie dotrwam do końca", ale to tylko początek zdania, które w całości brzmi tak "Gdy zaczęłam czytać myślałam, że nie dotrwam do końca, bo już sam opis pejcza zmroził mi krew w żyłach". Pejcza, którym ojciec napierd... syna za samą chęć do życia, bo uważał, że tylko w ten sposób wychowa go na porządnego człowieka. Potrafiłabyś o czymś takim czytać bez emocji? Nie sądzę. Prawdopodobnie nawet nie sięgnęłabyś po ten tytuł. "Gnój" Kuczoka, do którego odnosi się to moje zdanie, w żadnym wypadku nie należy do tekstów nużących, ale trudnych w swej tematyce i to właśnie jej się bałam, bo wiedziałam, o czym będę czytać i wyraźnie napisałam, że musiałam do tego tekstu dojrzeć.

      Pozdrawiam :-)

      Usuń
  7. Ja tam Cię podziwiam za czytanie bardzo ambitnej literatury, Ta druga pozycja mnie bardzo zainteresowała i chyba jej poszukam Moja córka jest po pedagogice specjalnej i pracuje z dziećmi ze spektrum autyzmu, warto by było sobie poszerzyć wiedzę na ten temat.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja tak samo, jak mnie coś zniechęci w książce, to niestety nie czytam, ostatnio czytałam Elżbietę Granowską, żona króla, lata młodości, i jak przeczytałam, że rycerz spał w polach kukurydzy, a był rok 1387!, odłożyłam i nie zajrzę do niej już nigdy więcej.

    OdpowiedzUsuń
  9. Przeczytałabym "Tajny agent"😊

    OdpowiedzUsuń
  10. Wstyd się przyznać ale ja nie przeczytałam w lipcu nic :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Kartka śliczna jak zwykle 😊 tych książek nie znam ale w lipcu skończyłam jedną książkę i zaczęłam kolejną. Zejdzie mi z nią pewnie kilka tygodni bo czytam bardzo na raty 😋

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję :-)