cookieOptions = {msg}

26.05.2019

KWIATKI NA DZIEŃ MATKI 2019

Heart Flowers - Darsie Bruno
Gdyby Mamy były kwiatami, 
moja byłaby najpiękniejszym kwiatem w bukiecie.
Dziękuję Jej za wszystko :-)

Dobrego tygodnia :-)

19.05.2019

KIMONO

Kimono - stitchingcards.com

Dzień dobry, jak tam po Nocy Muzeów? Bo mi nogi wiadomo gdzie włażą, ale warto było, mimo że w jednej z kolejek stałam 50 minut, po których okazało się, że...



...tradycyjnie stać nie było za czym - klasyka. No ale skoro kolejka stała, to trzeba było się przyłączyć, prawda? Bo a nuż coś rzucili, pralki na przykład.


Żeby było ciekawiej, na początku lat 80. ubiegłego stulecia, 200 m od tego miejsca moi rodzice rzeczywiście przez kilka dni i nocy stali za naszą pierwszą pralką automatyczną Polar, dzięki której nasza Frania z wyżymaczką i tara poszły na zasłużoną emeryturę.

Wewnątrz była jeszcze jedna kolejka - półgodzinna tym razem - do przejścia do schronu przeciwatomowego, kolejka była też do obserwatorium astronomicznego, no i przez te kolejki nie zdążyłam odwiedzić wszystkich miejsc, które miałam w planach - przynajmniej będzie co zwiedzać w przyszłym roku, oczywiście pod warunkiem, że do tego czasu przestaną boleć mnie nogi.

Dobrego tygodnia :-)

12.05.2019

CUKIERECZEK :-)

WM-4- Creeper Square - pinbroidery.net 

Robiłam, robiłam, aż zrobiłam. Nawet o kilkadziesiąt rzędów za dużo, dzięki czemu moja długofalowa robótka, czyli w założeniu prosta do bólu poszewka na poduszkę o wymiarach 50x70 cm robiona oczkami lewymi na obręczy dziewiarskiej, przybrała postać miodowego cukierka z czarnym wykończeniem. 

Kolory oczywiście przekłamane - cukiereczek jest miodowy, a koc, na którym leży, ciemnofioletowy
Jak mi te kilkadziesiąt rzędów za dużo wyszło nie mam pojęcia - przecież w trakcie dziergania co i rusz wpychałam w nią poduszkę i ciągle była za krótka. Po zdjęciu z obręczy poszewka okazała się też węższa niż wskazywałaby na to obręcz (oj dużo jeszcze muszę się nauczyć o właściwościach udziergów), ale najważniejsze, że poduszka zmieściła się i będzie podpierać moje plecy podczas czytania w łóżku.

Poszewkę zrobiłam z trzech motków milusiej i mięciusiej włóczki Himalaya Dolphin Baby (100 g/120 m) w kolorze miodowym, który na poniższym zdjęciu jest bliższy realnemu.


Zaczęłam już kolejną długofalową robótkę robioną tym ściegiem i... zapomniałam dokończyć obrazek z szycia wzięty na dziś.

Dobrego tygodnia :-)

05.05.2019

RAPORT CZYTELNICZY 4/2019

Bridge - stitchingcards.com
Czy i u Was majówka też była taka zimna i wietrzna? Normalnie przeprosiłam się z czapką, bo głowę urywało. I choć mieszkanie mam ciepłe i słoneczne, a temperatura w nim oscyluje w granicach 24-25 stopni (bez ogrzewania), to i tak siedzę w dwóch ciepłych swetrach, bo tak mnie przechłodziło.

Raport czytelniczy inspirowany Wyzwaniem Czytelniczym 3650 stron Ani z Kreatywnej Jacewiczówki. Recenzowanie przeczytanych książek nie należy do moich ulubionych zajęć, więc tylko je wymienię. Lista przeczytanych przeze mnie książek otwiera się po kliknięciu w baner wyzwania czytelniczego na pasku po lewej stronie bloga.
Oddział chorych na raka - Aleksander Sołżenicyn (445. s)
Prawdę mówiąc zastanawiałam się, czy czytać tę książkę, skoro pięć lat temu sama byłam pacjentką takiego oddziału, ba, nawet całego centrum, jednak odważyłam się i przeczytałam i nie żałuję, bo w gruncie rzeczy to książka o... miłości. Poza tym, czy to oddział gdzieś w dawnym ZSRR lat pięćdziesiątych ubiegłego stulecia, czy w naszej stolicy w 2014 przemyślenia i obawy pacjentów identyczne.

Wściekły kucharz - Anthony Warner (352 s.)
Tutaj podtytuł informuje o treści książki - dodawać nic nie trzeba, choć z prawdą wiadomo jak jest - każdy ma swoją, ale przeczytać warto, choćby po to, by poznać inny niż własny punkt widzenia i zgodzić się z nim lub nie.

Władca much - William Golding (183 s.)
Władca much - William Golding (183 s.) - tę książkę czytałam po raz drugi i tak jak za pierwszym razem, tak i teraz zrobiła na mnie ogromne wrażenie - do tego stopnia, że dzień po dniu obejrzałam obie jej ekranizacje - wierną tekstowi w reżyserii Petera Brooka z 1963 i tę nieco od niego odbiegającą z 1990 w reżyserii Harry'ego Hooka. Jak dla mnie jest to idealna ilustracja do Efektu Lucyfera Philipa Zimbardo.

Podsumowując, od początku roku przeczytałam 10 książek na łączną liczbę 3037 stron, co daje średnio 25 stron dziennie. 

Dobrego tygodnia :-)