cookieOptions = {msg}

08.07.2018

RAPORT CZYTELNICZY 6/2018

Form-A-Lines Ancient Egypt Set - Cleopatra

Raport czytelniczy inspirowany Wyzwaniem Czytelniczym 3650 stron Ani z Kreatywnej Jacewiczówki. Recenzowanie przeczytanych książek nie należy do moich ulubionych zajęć, więc tylko je wymienię. Lista przeczytanych przeze mnie książek otwiera się po kliknięciu w baner wyzwania czytelniczego na pasku po lewej stronie bloga.

Czerwiec można podsumować krótko - polska mafia rządzi. Przeczytałam kolejną, ósmą już część wynurzeń Masy na temat polskiej mafii,

Masa o procesie polskiej mafii - Jarosław Sokołowski, Artur Górski (231 s.)

a także

Masa. Jak stałem się bestią. Od pakera do gangstera - Jarosław Sokołowski, Janusz Szostak, Błażej Chyła (280 s.)

Nowy tytuł, nowi współautorzy. Dla tych, którzy znają serię Masa o polskiej mafii to powtórka z rozwiniętym wątkiem przedmafijnym plus porady Masy i Błażeja Chyły dla zainteresowanych budowaniem masy mięśniowej.

W kolejce do przeczytania jeszcze kilka tytułów z Masą w roli głównej lub w roli autora czy współautora, ale to później, bo co za dużo, to nie zdrowo, a czytanie w kółko o jednym i tym samym w pewnym momencie zaczyna być nudne, więc dla równowagi przeczytałam Ciotkę Zgryzotkę Małgorzaty Musierowicz, czyli dwudziesty drugi tom Jeżycjady

Ciotka Zgryzotka - Małgorzata Musierowicz (307 s.)
Z każdym kolejnym tomem pojawiają się krytyczne głosy, że to nie ta sama Jeżycjada co kiedyś, że im dalej tym gorzej itp. Nie zapominajmy jednak, że jest to seria dla nastolatek, która weszła do kanonu lektur (w jednym z podręczników dla klasy piątej jest fragment Języka Trolli) i dziwne by było, gdybyśmy czytając te książki w wieku lat "-dziestu" czy "-dziesięciu" odbierały je tak samo jak wtedy, gdy miałyśmy lat naście. 

Jakie głosy by nie padały, z niecierpliwością czekam na każdy kolejny tom serii i czytam ją nadal z przyjemnością, a nawet, jak w przypadku Ciotki... ze wzruszeniem i łzą kręcącą się w oku. Kiedy mi się ta łza zakręciła? Na przykład w momencie, w którym Róża weszła do mieszkania przy Roosevelta, lub  gdy Gaba wspomniała nieżyjącego profesora Dmuchawca tkwiąc w korku przed jego dawnym domem i w kilku jeszcze momentach, ktorych zdradzać nie będę. Nie obyło się też bez momentów dramatycznych, jak i wesołych, a gdy skończyłam czytać, zrobiło mi się jakoś smutno, że to już koniec - na szczęście tylko tego tomu - i chyba teraz już wiem, co czuł mój Siostrzeniec, który po przeczytaniu w trzeciej klasie podstawówki Kubusia Puchatka - najnormalniej w świecie rozpłakał się, bo książka mu się skończyła. 


Jednak żeby nie było samych achów i ochów, doleję kroplę dziegciu wspominając o tym, co mi się nie podobało. A nie podobało mi się zakończenie będące opisem przyszłych losów Nory - odebrałam to jako pożegnanie Autorki z postacią i... serią, choć przecież dwudziesty trzeci tom jest w przygotowaniu.

No i jednak udało mi sie coś zrecenzować :-)

Podsumowując, od początku roku przeczytałam siedemnaście książek na łączną liczbę 4642 stron, co daje średnio 25 stron dziennie.

Dobrego tygodnia :-)

30 komentarzy:

  1. Super, podziwiam za wytrwałość. Oby tak dalej, prosto do celu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Z rozrzewnieniem czytałam recenzję, jakże kiedyś zaczytywanej w latach nastoletnich Musierowicz :) Kleopatra cudo... :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny wynik, gratuluję.:) Przyznam, że nie znam serii Musierowicz. jako nastolatka czytałam kilka tomów, ale moim faworytem była Montgomery, do której książek wracałam. Obiecuję sobie, że kiedyś jeszcze raz przeczytam serię o Ani. Miłej niedzieli.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Lenko :-)

      Ania działała mi zawsze na nerwy - i ta książkowa, i ta filmowa - zdecydowanie wolę Emilkę, choć przyznam, że gdy cztery lata temu sięgnęłam po pierwszy tom Ani, to uśmiałam się jak nigdy, jednak nie poczułam potrzeby czytania kolejnych.

      Usuń
  4. Sporo książek przeczytałaś. A jak super kartka na początku posta się pojawiła :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Całkiem dobry wynik czytelniczy Anetko. Pamiętam, że będąc nastolatką ... o matko kiedy to było :-) , bardzo lubiłam książki M. Musierowicz, teraz nie miałam okazji jej czytać, zresztą podobnie do Masa.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratuluję tak świetnego, stronicowego wyniku!
    Cleopatra świetna :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Anetko! Super karteczka, A książek sporo przeczytałaś - Pozdrawiam Cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  8. Anetko, jestem wierną czytelniczką książek M. Musierowicz, więc "Ciotkę" pochłonęłam jednym tchem. Faktycznie styl ostatnich książek różni się od wcześniejszych, ale mi to akurat nie przeszkadza.
    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękna Kleopatra, no i cała w złocie jak należy :)
    25 stron dziennie to świetny wynik, ja niestety ostatnio mam same zaległości czytelnicze.
    Miłego tygodnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu :-)

      To może spróbuj czytać jak wyzwaniu - 10 stron dziennie i nawet nie zauważysz, jak się wciągniesz na dobre i czasu na czytanie nie będzie Ci brakować.

      Usuń
  10. A wiesz, że ja w ogole mię znamy tej serii. Będąc dzieckiem chyba czytałam doroslejsze książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, jakby Cię jakieś nastolatki przeczytały... :-D Przecież nastolatki to nie dzieci, to nastolatki :-D

      To chyba tak jest, że im młodsi jesteśmy, tym do bardziej dorosłych książek nas ciągnie, a z wiekiem sięgamy po lżejszą literaturę.

      Usuń
  11. Swietna Kleopatra , a przeczytanych stron tylko pozazdroscic i pogratulowac, pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  12. Kleopatra rewelacyjna! Co do książek to nie moja tematyka, ale gratulacje za ilość przeczytanych.
    Pozdrawiam cieplutko:) Miłego dnia:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kleopatra dostojna, jak na władczynię przystało.
    Nie czytałam jeszcze tej Musierowicz, ale niestety jestem w gronie tych, którzy tęsknią za starą Jeżycjadą. Pewnie jest to nostalgia za dzieciństwem i młodością, ale jakoś te ostatnie tomy...masz rację - z perspektywy dorosłej kobiety wszystko wygląda inaczej. Tylko dlaczego nadal świetnie mi się czyta "Opium.." ?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Magdo :-)

      "Opium..." przypomina Ci te lata minione i beztroskie, a poza tym lubimy wracać do tego, co już znamy.

      Pozdrawiam serdecznie :-)

      Usuń
  14. Fajnie, że to wyzwanie Cię zmotywowało i czytasz:) Ja na wakacjach przeczytałam tylko 1 ksiązkę, ale tak mnie wciągnęła, że nie mogłam się oderwać. Mam nadzieję, że to początek pięknej przygody z książkami i teraz znajdę czas na regularne czytanie :)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakiejś specjalnej zachęty do czytania nie potrzebuję, bo i bez wyzwania czytam, ale teraz przynajmniej wiem ile i co. Powodzenia :-)

      Usuń
  15. Również byłam fanką Musierowicz. Jak to jest, że nie pomyślałam, że mogę nią być nadal mimo lat "dziestu"? A na półce stoją nawet jakieś starsze egzemplarze...
    Ale MASA? To naprawdę da się czytać? :-)
    Bardzo dobre spostrzeżenie, że jak bierzesz udział w wyzwaniu to wiesz co czytasz i ile... no własnie ja czytam chyba nawet sporo, ale jakoś nie rejestruję tego. W czasach szkolnych prowadziłam takie zapiski...
    Bardzo fajny haft :-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Beato :-)

      Tak, przy odrobinie samozaparcia i Masę da się czytać, choć gdy pierwszy raz na chybił trafił otworzyłam pierwszą część serii, trafiłam na niezbyt smaczny fragment, który zniechęcił mnie do czytania, ale potem ciekawość zwyciężyła i jakoś tak poszło.

      Usuń

Dziękuję :-)