cookieOptions = {msg}

18.02.2018

WINOGRONKA

Grapevine - stitchingcards.com
Postanowiłam wziąć się za siebie i  powalczyć z wciąż postępującym ześlimaczeniem. Na początek wzięłam udział w pokazowych zajęciach Nirvana Fitness - jest to połączenie jogi i pilatesu, ćwiczy się powoli, zgodnie z rytmem oddechu (jak to wygląda możecie zobaczyć na przykład tutaj), a ćwiczenia mają wzmocnić mięśnie głębokie - czyli coś w sam raz dla mnie, bo po moich perypetiach zdrowotnych nie mogę sobie pozwolić na dynamiczne i wymagające wysiłku ćwiczenia typu aerobik, zumba itp. Poszłam też na pilates, a weekend zaczęłam od pokazowej lekcji tańca klasycznego, popularnie zwanego baletem - drugą Pawłową nie zostanę, ale fajnie było spróbować. 

Adrenalina zaczęła działać i nie mogę doczekać się kolejnych zajęć, a że regularne zajęcia Nirvana Fitness, na które chcę chodzić, zaczną się w marcu, to w międzyczasie mam zamiar sprawdzić, jakie ćwiczenia kryją się pod nazwą Zdrowy kręgosłup. Początkowo będę ćwiczyć raz w tygodniu, bo raz, że kondycję mam taką, że po przejściu w szybkim, czyli moim przedchorobowym tempie dwóch kilometrów (tyle mam do fitness klubu), pot leje się ze mnie strumieniami, a ja zastanawiam się, czy zejdę na zawał, czy na udar, czy na jedno i drugie jednocześnie, a dwa - jak tylko zaczynam ćwiczyć zaraz chudnę, choć prawdę mówiąc nie bardzo mam z czego, więc skoro wreszcie ważę trochę więcej niż 50 kg (długo nie mogłam przekroczyć tej granicy), to nie chciałabym tego stracić. Podobno ćwiczenia, które dla siebie wybrałam nie powodują spektakularnej utraty wagi, ale po wcześniejszych fitnessowych doświadczeniach wolę dmuchać na zimne.

A Wy? Ruszacie się jakoś? Jeśli tak, to napiszcie o tym w komentarzach.

Dobrego tygodnia :-)

30 komentarzy:

  1. Ostatnio tylko mentalnie ćwiczę przysiady (niestety), ale wiosna idzie i już plan jest na jakiś rozruch. Jedna z mam harcerzy skrzyknęła wszystkie kury domowe i zaczynają organizować coponiedziałkowe spotkania na ćwiczenia. Zamierzam dołączyć do tej pięknej inicjatywy chociaż do tych typowych kur nie należę:) Dużo samozaparcia "ćwiczebnego" życzę i pozdrawiam... :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Podziwiam wszystkich ćwiczących. Dla mnie jedyną formą ruchu jest w-f z dziećmi, jazda rowerem do pracy i codzienne zajęcia ... niby normalne, ale bardzo wymagające, bo rozładowanie węgla, drewna, 2 x w tygodniu zaopatrywanie kotłowni itp. to też ciężka praca fizyczna;) Próbowałam kiedyś areobiku, ale moje problemy z kręgosłupem nie pozwalały mi podnosić rąk do góry i ciągle nimi wymachiwać:(
    Śliczne winogronka! Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu :-)

      Rzeczywiście nie musisz na żadne zajęcia chodzić, skoro masz taki świetny fitness w domu. Chyba że na takie relaksujące.

      Usuń
  3. Ha ha, ja jestem typ który lubi siedzieć i do tego jeszcze dobrze zjeść:) Ciężko mnie gdzieś wyciągnąć, a o ćwiczeniach to już nie wspomnę. Oprócz prac domowych czy w pracy to jeszcze tylko zostaje mi pies, dzięki któremu regularnie zażywam spacerów :)
    Trzymam więc kciuki za Twoje wyjścia, niech Ci przyniosą zadowolenie i efekty takie jakich oczekujesz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to witam w klubie lubiących zjeść kanapowców :-) Mam to szczęście, że jedzenie przeze mnie przelatuje zostawiając śladowe ilości w tak zwanych boczkach, ale nie lubię, gdy przy wstawaniu z kanapy bolą mnie stawy, albo gdy dopada mnie zadyszka po wejściu na trzecie piętro i stąd motywacja do ćwiczeń.

      Pozdrawiam :-)

      Usuń
  4. Wstyd się przyznać, ale nieruchliwy ślimak ze mnie. I co gorsze, nijak się nie mogę zmobilizować.
    Prześliczna winorośl.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Małgosiu :-)

      Motywację trzeba znaleźć w sobie.

      Usuń
  5. Śliczna kartka, bardzo lubię winogronowe motywy :)
    Kurczę, jak ja bym chciała tak chudnąć od samego ruchu - niestety to nigdy nie działało... więc w sumie przestałam ćwiczyć cokolwiek, a waga poleciała ostro w dół po wykreśleniu kilku rzeczy z jadłospisu. Ostatnio znowu intensywnie myślę, żeby wrócić do ćwiczeń, jakichś rozciągających na początek, bo "zastana" jestem strasznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu :-)

      Polecam pilates. To są ćwiczenia, dzięki którym rozruszasz się, ale nie zmęczysz.

      Usuń
  6. Jeszcze się nie ruszyłam, ale w planach mam się zabrać za codzienne ćwiczenia. Mąż polecił mi GMB fitness na Youtubie mają sporo filmików instruktażowych. Życzę wytrwałości i Tobie i sobie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Renko i trzymam kciuki za Twoje treningi :-)

      Usuń
  7. Witaj
    Ruszać jak wiadomo każdy powinien aby człowiek był zdrowy i utrzymywał wagę należy robić 10 000 kroków jakieś 10km dziennie ale to zdrowy...Fajnie pomaga aplikacja w tel którą nas uświadamia że albo mamy cel albo leniuszkami jesteśmy I wiemy ile ruchu zrobiliśmy kalorie itd....Ty jako walcząca o formę powinnaś stopniowo każdego tygodnia dodając minimalnie dystans, osoby co mają problem masaże...fizjoterapełta igloterapia nie mylić ilością igieł tylko takimi co Max 3 I daje się w kręgosłup aby szybciej bol ukoić...mój miał iść na operację i taki fizjoterapełta pomógł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie nie tyle o dystans chodzi, co o tempo marszu. Latem w Holandii urządzałam sobie szesnastokilometrowe spacery w emeryckim tempie bez odpoczynku i żaden nie zmęczył mnie tak, jak ten szybki dwukilometrowy.

      Usuń
  8. Sport to zdrowie ruch też. :) my lubimy spacerowac i jeździć na rowerze. :) A winogronka cudownie Tobie wyszły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Sikoreczko :-)

      Spacery lubię, ale odkąd nie mam psa, trudno mi się do nich zmobilizować, a kolejnego futrzaka nie planuję, gdyż okazało się, że mnie uczulają.

      Usuń
  9. Anetko! Prześliczna karteczka Pozdrawiam Cieplutko i udanych ćwiczeń

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Krysiu, pozdrawiam gorąco :-)

      Usuń
  10. Piękna kartka!
    Ja najbardziej lubię jogę, ale ostatnio też się opuściłam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Iwono :-)

      Mi wolno ćwiczyć tylko jogę i pilates.

      Usuń
  11. Trzeba rozruszać się na wiosnę, oj trzeba ;) Zazdroszczę chęci przytycia, u mnie tak to nie działa ;D Obrazek jak zawsze śliczny :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Marzenko :-)

      W tej chwili mam taką wagę, że nie tyle chcę przytyć, co jej nie stracić ani nie podwyższyć.

      Usuń
  12. Anetko ja to ruszam głównie rekami nad robótkami :-) A ta na poważnie to mój stan zdrowia nie pozwala na intensywne ćwiczenia, ale bardzo lubię jazdę na rowerze i praktycznie jest to mój jedyny środek lokomocji .
    Zdecydowanie należy zawalczyć o siebie i kondycję więc trzyma kciuki żeby Ci się udało. Powodzenia !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu :-)

      Polecam pilates, to rodzaj nieobciążających ćwiczeń dla tych, którym zdrowie nie pozwala na intensywne ćwiczenia wymagające dużego wysiłku i szybkiego tempa.

      Usuń
  13. Anetko - karteczka z winogronami - piękna! życzę wytrwałości w ćwiczeniach:) pozdrawiam gorąco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Madziu, pozdrawiam serdecznie :-)

      Usuń
  14. Szczerze podziwiam! Wiem jak trudno się zmobilizować i jeszcze trudniej utrzymać mobilizację :-)
    Zazdroszczę tego chudnięcia, ja muszę się kontrolować, niestety...
    Pozdrawiam serdecznie a karteczka urocza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Olu :-)

      Ja z kolei muszę się pilnować, żeby nie chudnąć.

      Usuń
  15. Fizjoterapeuta nakrzyczał na mnie, że nie ćwiczę. No nie ćwiczę, bardzo lubię chodzić i rower, ale jakoś tak mało do tego okazji. A wszystkie zorganizowane formy, o stałej porze odpadają. Więc tym bardziej podziwiam i życzę przyjemności. Bo przecież tak powinno być, nieprawdaż ? :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję :-)