06.11.2016

PEGAZ PO RAZ CZWARTY I ROBÓTKOWY HASIOK

Pegasus - stitchingcards.com
Jakoś tak się ostatnio składa, że prezentacji Robótkowego Hasioka towarzyszy Pegaz. Wzór ten upodobała sobie znajoma z pracy i co jakiś czas prosi mnie o kolejną kartkę z nim - tym razem z portugalskim napisem "Parabéns", czyli "Gratulacje". A co w hasioku? 

Robótkowy Hasiok 2016
W hasioku skrawki nitek ginące wśród skrawków papieru - tych jest zdecydowanie więcej. 


W czwartek odebrałam wynik badania krztuścowych przeciwciał. Badane były trzy klasy - dwie fazy ostrej - tu na wynik pozytywny wskazuje liczba przeciwciał powyżej 11 i 1,1, a ja mam odpowiednio 24 i 2,6 i klasa przeciwciał fazy zdrowienia - tu przeciwciał mam więcej niż 200, a na wynik pozytywny wskazuje liczba powyżej 11, czyli i pulmonolog (widział wynik) i alergolog mieli rację - to był krztusiec (koklusz). Niby oczywiste, jednak nie dla wszystkich. Moja lekarka rodzinna stwierdziła, że nie wie, jak interpretować ten wynik, bo raz, że nigdy wcześniej z krztuścem się nie spotkała, a dwa - krztusiec nie istnieje, bo został opanowany szczepionkami. I tyle było rozmowy, a wizyta skończyła się bardzo szybko i w dość dziwnych okolicznościach - gdy ubierałam się po badaniu, ktoś zapukał do gabinetu i wszedł. Lekarka w pierwszej chwili poprosiła, żeby nie wchodził, ale gdy okazało się, że to jedna z pracownic przychodni z wynikiem EKG pacjenta, wpuściła ją, kazała jej usiąść i zaczekać, a mi wręczyła recepty - to było bardzo wymowne. Nic to, podczas styczniowej wizyty już na spokojnie oświecę panią doktor co do tego, że i dorośli na krztusiec chorują, o czym można przeczytać chociażby tutaj i jeszcze w kilku innych miejscach (kliknij), a dla tych, którzy nie wiedzą, jak krztusi krztusiec  - film na YT - po nim powinny automatycznie wyświetlić się kolejne, ale nie oglądajcie tego przy jedzeniu.

Dobrego tygodnia :-)

PS. Na leczenie jest już niestety za późno - teraz mogę sobie tylko pokaszleć, bo odpowiedni antybiotyk (żaden z trzech, które dostałam) podaje się w ciągu pierwszych dwóch tygodni od wystąpienia objawów, ale i tak ich nie łagodzi (swoje trzeba wykaszleć), tylko skraca czas choroby.

40 komentarzy:

  1. Współczuję Ci Anetko, mam nadzieję że jak najszybciej wykaszlesz to co tam Ci siedzi i będzie już dobrze. A ta Twoja Pani doktor, to jakaś dziwna kobieta....
    Karteczka super.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Lidko :-)

      Pani doktor najwyraźniej nie spodobało się to, że zamiast przyjąć jej diagnozę za pewnik, szukałam pomocy gdzie indziej. Albo była w szoku, że choroba, która według niej nie istnieje, jednak istnieje i bała się zarazić.

      Usuń
  2. Ten pegaz w złocie na czarnym tle jest chyba najbardziej "elegancki" ze wszystkich... zdrowia życzę i bardziej wykształconej kadry medycznej... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-)

      Pegaz w oryginale jest perłowo-srebrny na na granatowym i srebrnym tle, ale żółte sztuczne światło przekłamało kolory.

      Usuń
  3. Oj kochana ja Ci cały czas zdrówka życzę, szczególnie na przeprawę z rodzinnymi :)
    Nie dziwię się, że pegaz ma powodzenie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pegaz jest śliczny i nie dziwota że jest na niego zapotrzebowanie:)
    Dużo zdrówka życzę i cierpliwości, bo przy naszej służbie zdrowia trzeba mieć jej ocean w sobie
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  5. Lekarka się nie poznała i nawet nie potrafi przyznać się do błędu:( Za co takie osoby biorą pieniądze, i to ciężkie pieniądze?! Wnerwiają mnie tacy ludzie:(
    Kartka jak zwykle cudowna!
    Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu :-)

      No cóż, są lekarze i lekarze.

      Usuń
  6. Anetko, to przykre i smutne zarazem, takie traktowanie pacjentów :p Ja odnoszę wrażenie, że lekarze z roku na rok są coraz bardziej sfrustrowani i zniechęceni swoją pracą, a ponieważ nic już innego nie potrafią, ani nawet większość z nich się nie doskonali i nie dokształca, to tkwią w tych swoich gabinetach i gabinecikach. Część z nich (w nagrodę czy za karę) trafia na orzeczników, i tu się dopiero zaczyna :p Przechodziłam kilka komisji w związku z chorobą i jak widziałam, że pediatra (akurat znałam się z lekarką) podważa opinię specjalisty ginekologa- onkologa, to bezczelnie puściłam do niej ironiczny uśmiech. Chyba chwyciła, ale chcąc być górą nad pacjentem (zna czy nie zna- pracowałyśmy parę lat razem) to i tak stwierdziła, że na mój przypadek może najwyżej przedłużyć mi rentę o rok :D Za rok kolejna pani orzecznik była zdziwiona, że nie przedłużono mi już do wieku emerytalnego, tym bardziej, że do tamtej pory byłam już ponad 5 lat na rencie i już podlegałam temu przepisowi, że jeśli do wieku emerytalnego zostało mniej niż 3 lata, to już dają do końca :p Natomiast nie mogę nic złego powiedzieć na lekarzy, pod których specjalistyczną opieką byłam w trakcie leczenia i jestem do dziś. Nie przesadzę, jak nazwę ich aniołami, za ich cierpliwość, życzliwość, wyrozumiałość i troskę). Cieplutko pozdrawiam i życzę dużo, dużo zdrowia <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Jadziu :-)

      O lekarzach i służbie zdrowia mogłabym dużo pisać. Miejscowy chirurg-onkolog powiedział mi, że nie wie, co ze mną zrobić. Pojechałam z wynikami na drugi koniec Polski i tam jego koledzy po fachu nie dość, że wiedzieli, co robić, to jeszcze sami mi załatwili konsultacje w referencyjnym ośrodku u profesora, który się w takich przypadkach jak mój specjalizuje, na którą normalnie czekałabym kilka miesięcy, a dzięki ich zaangażowaniu to była kwestia przeczekania weekendu. I to wszystko bez ukradkowego dawania koperty, której i tak nie miałam.

      Usuń
  7. Piękny pegaz,fajny wzorek na kartkę .
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Anetko, pegaz przepiękny i to już chyba Twój popisowy numer.
    Kochana, życzę Ci szybkiego powrotu do zdrowia i przesyłam buziaki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Danusiu :-)

      Pegaz może być i popisowy, tylko muszę mu wymyślić jeszcze jakąś inną aranżację.

      Usuń
  9. Kochana życzę zdrowia i spokoju w życiu
    słoiczek ślicznie napełniony
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  10. Anetko! Pegaz jak zawsze jest Uroczy,A jeżeli chodzi o krztusiec, To nawet w telewizji mówili że wraca i już grozi epidemią, Przykro że za późno jest już na leczenie. Pozdrawiam Cię gorąco i życzę Ci Zdrowia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Krysiu :-)

      Widać pani doktor telewizji nie ogląda.

      Usuń
  11. masakra... ja bym zmieniła lekarza... dużo zdrówka a takim razie i niech Ci szybko przejdzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Mirko :-)

      Prawdę mówiąc zastanawiam się nad tym, tylko jaką mam gwarancję, że trafię na bardziej kompetentnego?

      Usuń
  12. Pegaz jest ekstra więc pewnie wróci jeszcze nie raz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Olu :-)

      Jakby co, to mam dwa wydziurkowane - tylko wyszyć i "oprawić".

      Usuń
  13. Anetko kartka jak zawsze perfekcyjna . Jeszcze nie wyszywałam na ciemnym tle a widzę że bardzo fajnie to wygląda.
    Życzę Ci szybkiego powrotu do zdrowia i abyś trafiała na fachowców a nie konowałów.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu :-)

      Tło Pegaza jest granatowe, ale i na czarnym już wyszywałam i to bez problemu. O wiele gorzej wyszywa się na ciemnej kanwie. Co do konowałów, to takie odnoszę wrażenie, że jest ich więcej niż fachowców.

      Usuń
  14. śliczny,zdrowia ,zdrowia i zdrowia

    OdpowiedzUsuń
  15. Pegaz jak zwykle śliczny. To ciemne tło bardzo mi się podoba - świetnie kontrastuje z złotem.
    Tak sobie czytam o Twojej lekarce - może czas na zmianę lekarza rodzinnego ?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Magdo :-)

      Sztuczne światło przekłamało kolory - na kartce nie ma ani grama złota, to granat, srebro i perła. Zmienić lekarza? Też o tym myślałam, ale czy ten nowy nie będzie taki sam?

      Usuń
    2. Pytanie, czy może być gorszy ;). Tylko Ty możesz to ocenić. Dla moich starszych znajomych wyznacznikiem tego, czy lekarz jest dobry, jest dawanie prze niego skierowań na badania czy do innych specjalistów...
      Natomiast dobrego lekarza należy się trzymać :)

      Usuń
    3. Taki wyznacznik wydaje się być całkiem sensowny.

      Pozdrawiam :-)

      Usuń
  16. Piękny pegazik!a lekarz - szkoda gadać, aż się człowiekowi, ech..Duużo zdrówka życzę Anetko! pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Pegaz jest świetny, lubię go oglądać w każdym wydaniu :) Mam nadzieję, że do końca choroby jest już bliżej niż dalej i szybko "wykaszlesz" co trzeba. Miłego tygodnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu, też mam taką nadzieję :-)

      Usuń
  18. Pegaz przepiękny i zdrówka dużo życzę

    OdpowiedzUsuń
  19. Tak, tak pamiętam tą karteczkę :). Współczuje lekarza ;/, ja zmieniałam 4 razy pediatrę, 7 razy ginekologa, 5 razy okulistę, zanim trafiłam na kogoś porządnego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trafić na dobrego lekarza nie jest łatwo, a jak już się takiego spotka, trzeba się go trzymać.

      Usuń

Dziękuję :-)