30.10.2016

SCARECROW, CZYLI STRACH

Scarecrow - stitchingcards.com
Scarecrow, czyli strach. Strach na wróble oczywiście, a dokładnie tłumacząc - strach na wrony.

We wtorek miałam kontrolną wizytę u alergologa. Opowiedziałam mu o moim kaszlu, pokazałam, jak wyglądałam w czwartym tygodniu męki z nim, na co alergolog odpowiedział jednym słowem - koklusz (krztusiec).

Czy te oczy mogą kłamać? - zdjęcie z 18.09.2016
Dopiero wtedy powiedziałam mu, że byłam u pulmonologa, który postawił taką samą diagnozę i skierował mnie na badanie mające ją potwierdzić lub jej zaprzeczyć. Powiedziałam też, że sugerowałam koklusz lekarce rodzinnej, ale ona odrzuciła go jako chorobę dziecięcą - alergolog roześmiał się i powiedział to, co już słyszałam  od pulmonologa i o czym czytałam w internecie - podawana w dzieciństwie szczepionka przeciw krztuścowi działa przez kilka lat, a że nikt jej nie odnawia, to i dorośli mogą zachorować, a objawy, które mu opisałam, są tak typowe dla tej właśnie choroby, że i bez dodatkowych badań może ją stwierdzić. I tyle. 

Swoją drogą ciekawe, co pokaże wynik, na który czeka się przynajmniej dwa tygodnie (te już minęły)? Czy znów się okaże, że byłam mądrzejsza od lekarza? O ile nie było już za późno na takie badanie, bo i je trzeba zrobić w odpowiednim czasie od pojawienia się objawów.

Dobrego tygodnia :-)

46 komentarzy:

  1. Oj, jak ja CI współczuję... wiem coś o lekarzach i ich kompetencjach.. aż nie chce się na ten temat nic mówić, bo szkoda słów...
    Życzę Ci powrotu do zdrowia!
    Fajny hafcik :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No to nie zazdroszczę, Aniu :p Szybkiego powrotu do zdrowia życzę

    OdpowiedzUsuń
  3. :(( współczuję Ci, u mnie to cholerstwo w rodzinie też się przypałętało ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Magdo i życzę zdrowia dla Rodziny :-)

      Usuń
  4. Denerwuje mnie brak wiedzy, a przy tym zadufanie w sobie tych, co powinni nam pomóc lub skierować gdzie trzeba:( Przechodziłaś(a pewnie jeszcze przechodzisz) okropne męki. Ja tak wygladałam po pierwszym porodzie:(
    Strach wyjątkowo urodziwy.
    Zdróweczka życzę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu :-)

      Kaszel jest nieco słabszy i pojawia się rzadziej, ale jak złapie, to nadal męczy.

      Usuń
  5. O matulu, współczuję i tego, ze biedna się męczysz i chorujesz, ale przede wszystkim tego że masz takie przejścia z lekarzami. Mam nadzieję, ze wszystko skończy sie dobrze, czego CI życzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Lidko :-)

      Na pewno skończy się dobrze, pytanie tylko - kiedy?

      Usuń
  6. Śliczna kartka dla miłośników Halloween ☺
    Zdrówka życzę, Kochana!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten strach taki sympatyczny, że raczej żadnej wrony nie wystraszy :) Mam nadzieję, że skoro jest diagnoza, to i leczenie jakieś konkretne również, zdrowiej szybko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu :-)

      Krztusiec ma to do siebie, że trzeba go przechorować. Dobrze dobrany i podany w odpowiednim momencie antybiotyk usunie bakterie, ale nie usunie toksyn, które one wyprodukowały - te trzeba wykaszleć, a kaszel można próbować złagodzić.

      Usuń
  8. Anetko ja Ci życzę jak najwięcej zdrówka ,zdrówka i zdróweczka .Z tymi dochtore to już tak jest,lepiej ich omijać z daleka ,tylko nie zawsze się to udaje.Póki co sama o siebie zadbałam i jest o niebo lepiej z moimi dolegliwościami,oni by mnie po prostu wykończyli .
    Ale też nie można ich za wszystko obwiniać ,bo często jest winien system w jakim żyjemy .
    Trzymaj się kochana,buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Danusiu :-)

      I ja omijam lekarzy najdłużej jak się da, ale niestety nie wszystko da się wyleczyć bez ich udziału. System można obwiniać za kolejki do specjalistów i niskie limity na dokładniejsze badania, ale nie za brak wiedzy lekarza, a lekarz wiadomo, człowiek, może się mylić, ale gdyby czasem wziął pod uwagę to, co pacjent mówi i zweryfikował to, może pomyłek byłoby mniej.

      Pozdrawiam serdecznie :-)

      Usuń
  9. Strach jest swietny a chorobska nie zazdroszcze i zycze szybkiego powrotu do zdrowia. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Anetko, pozytywne jest to, że w końcu pojawiła się jakaś konkretna diagnoza. Może teraz już będzie z górki. Życzę Ci szybkiego powrotu do zdrowia, kochana.
    A strach jest uroczy i chyba wcale nie zamierza przeganiać tej sympatycznej wrony.
    Uściski:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zdrówka życzę i ja :) Niech ten sliczny karteczkowy strach ma tylko wielkie oczy i wrony nie przestraszy :) Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  12. Anetko życzę dużo zdrówka, żeby Twoje problemy się jak najszybciej skończyły. Postawienie prawidłowej diagnozy to już połowa sukcesu. Nie wiem ja długo się leczy koklusz, ale na pewno niedługo dojdziesz do pełni zdrowia.
    A kartka ze strachem bardzo fajna. Jednak jeżeli chodzi o haft matematyczny nie masz sobie równych.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Anetko! Bardzo Ci Współczuje,Koklusz to jest na prawdę męczarnia,Ale teraz jak już po wielkich tarapatach doszli do tego co to za choroba,To myślę że ci chociaż pomogą w cierpieniu, Strach Jest taki przyjemniaczek że żadnej wrony nie wystraszy - Pozdrawiam Cię serdecznie i Szybkiego powrotu do zdrowia Ci Życzę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Krysiu :-)

      Po dwóch miesiącach koklusz sam zaczyna odpuszczać, lekami można próbować łagodzić kaszel, co oczywiście robię.

      Usuń
  14. oj biedna - współczuję Ci bardzo... trzymaj się jakoś i kuruj się :) przesyłam dużo ciepła :)

    OdpowiedzUsuń
  15. piękna karteczka,zdrowia ci życzę,oczy ............współczuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Eluniu :-)

      Oczy na szczęście już wróciły do normy.

      Usuń
  16. Bardzo sympatyczny ten strach, będzie mu trudno kogoś przestraszyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo fajna kartka, a pan Strach nie straszy tylko stanowi świetną dekorację. Ptaki mają gdzie usiąść :)
    Mam nadzieję, że właściwe leczenie pomogło i czujesz się już lepiej. Ściskam mocno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Tereniu :-)

      Leczenie wciąż w toku, trochę pomaga.

      Usuń
  18. Ojej...ojej...tak na pocieszenie teraz w modzie mroczne malowanie na Hallowin...nie musisz trza jakies plusy znaleźć :) Kochana zdrówka!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Marto :-)


      Tak halloweenowo wyglądałam we wrześniu, dziś oczy mam ludzkie.

      Usuń
  19. Obrazek super, ale Twoja choroba - współczuje strasznie! trzymam kciuki by leczenie dało efekt!

    OdpowiedzUsuń
  20. Strachy na wróble zawsze mnie urzekały a ten Twój wyjątkowo... :) zdrowia życzę... :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Anetko, współczuję Ci z całego serca...Trzymam kciuki, żeby wszystko było dobrze, a leczenie okazało się skuteczne. Znam już taki przypadek, gdzie lekarz nie rozpoznał choroby... Pozdrawiam Cię gorąco i życzę szybkiego powrotu do zdrowia;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Małgosiu :-)

      I mnie się już tak kilka razy zdarzyło, że lekarz nie rozpoznał choroby, tym razem również i na leczenie niestety już jest za późno.

      Pozdrawiam serdecznie :-)

      Usuń
  22. Ojej ale straszne zdjęcie, współczuję Ci bardzo i życzę dużo zdrowia

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję :-)