16.10.2016

BYŁY SOBIE ŚWINKI DWIE...

Two Pigs - stitchingcards.com

Dwaj studenci politechniki przechodzą obok uniwersytetu medycznego. W pewnym momencie jeden mówi do drugiego: - Wiesz, tak sobie pomyślałem, że jak z nich będą tacy lekarze, jak z nas inżynierowie, to strach chorować.

I coś w tym starym dowcipie jest, skoro dopiero czwarty lekarz, pulmonolog, podał jakiś konkret dotyczący męczącego mnie wciąż kaszlu. Ledwo zaczęłam mu opowiadać, jak to już drugi miesiąc kaszel umila mi życie, a on stwierdził, że podejrzewa koklusz, czyli krztusiec, czyli to, co już miesiąc temu sugerowałam lekarce rodzinnej, a co ona odrzuciła jako chorobę wieku dziecięcego, a tymczasem na krztusiec, który jest chorobą mocno zakaźną i przenosi się drogą kropelkową podczas kaszlu, można zachorować w każdym wieku, bo szczepionka podawana w dzieciństwie działa najwyżej przez dziesięć lat. Czekam teraz na wynik badania krwi, które potwierdzi lub wykluczy zakażenie pałeczką krztuśca, a czeka się na niego minimum dwa tygodnie. I mam nadzieję, że będzie to wynik jednoznaczny, bo wynik rezonansu taki nie jest - typowych zmian chorobowych nie widać, ale się ich nie wyklucza. Specjalista, który mi go zlecił, po zapoznaniu się z wynikiem stwierdził, że powodu do niepokoju nie ma, choć stuprocentowej gwarancji nikt mi nie da. I oby miał rację, bo jeśli się pomylił, konsekwencje mogą być dla mnie bardzo nieciekawe. Nie rozumiem tylko jednego - skoro wynik jest jaki jest, a nawrót choroby jest możliwy, dlaczego nie zlecił dokładniejszego badania, które dałoby większą pewność, że rzeczywiście nie ma czym się niepokoić. Pewnie limit przyznany przez NFZ już się skończył, bo nie sądzę, żeby lekarz tej specjalności był aż takim optymistą.

Dobrego tygodnia :-)

PS. Rezonans nie ma nic wspólnego z kaszlem. To zupełnie inna bajka.

38 komentarzy:

  1. Anetko życzę zdrówka i chyba potwierdza się powiedzonko, że żeby chorować trzeba mieć końskie zdrowie !!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu :-)

      Oj tak, żeby chorować trzeba mieć końskie zdrowie, anielską cierpliwość i nerwy ze stali.

      Usuń
  2. Ale słodkie, różowiutkie świnki :)
    Życzę rozwiązania Twojego zdrowotnego problemu.
    Niestety, potwierdza się, że aby chorować, trzeba mieć zdrowie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Iwono :-)

      Trzeba mieć zdrowie, trzeba.

      Usuń
  3. O raju, no ty to się naodwiedzasz tych lekarzy. No ale moze w końcu znajdzie przyczynę i cię wyleczy.
    Świnki radosne 😀 Miłej niedzieli

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Tino :-)

      Jeśli to rzeczywiście krztusiec, to kaszel może się utrzymywać nawet do pół roku i będzie wracał przy byle przeziębieniu.

      Usuń
  4. Mam podobne odczucia kiedy na moim kierunku pojawiają się zajęcia typowo medyczne ;) Czasu jest za mało żeby się porządnie nauczyć, a szybkie liznięcie to prawie jak wcale...
    Chrumki mnie oczarowały,nic tylko oprawić w ramkę i położyć w widocznym miejscu! Szkoda żeby siedziały w szafce kiedy są takie urocze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Olu :-)

      Świnki mają trafić do edukacyjnego albumu-książeczki dla dzieci mojego brata, który robię i zrobić nie mogę.

      Usuń
  5. Z kaszlem to szczęście w nieszczęściu, ale ważne że coś się ruszyło, jak zawsze trzymam kciuki za pozytywne wyniki (oczywiście w dobrym tego słowa znaczeniu, bo w niektórych chorobach słowo pozytywny to 'wyrok', a tego na myśli nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, chciałabym, żeby tu wynik był pozytywny, czyli potwierdzający, że to koklusz, bo wiedziałabym, na czym stoję.

      Usuń
  6. I śmieszno, i straszno :) Ale dowcip jest bardzo realistyczny, bo człowiek może sobie chodzić z chorobą (nawet zakaźną) i zanim jakiś lekarz wpadnie na właściwy trop, mogą minąć długie miesiące. Jeśli chodzi o sprawę z rezonansem, to mam nadzieję, że faktycznie nie będzie powodu do niepokoju - miałam kiedyś bardzo ważne badanie z podobnym wynikiem (czyli niejednoznacznym) i kurczowo trzymam się tej optymistycznej wersji, bo faktycznie u nas to strach chorować :)
    Świnki bardzo urocze! Miłego tygodnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu :-)

      I ja się trzymam tej optymistycznej wersji, ale gdy się już miało brzydki epizod, który lubi powracać, to chce się mieć większą pewność. Dziś skontaktowałam się ze specjalistą "wyższej instancji" - mam przesłać wynik.

      Usuń
  7. ...czyli... życie pokazuje, że należy wręcz żądać od lekarzy skierowań na specjalistyczne badania, bo oni wciąż mają olewający stosunek do pacjentów, jakby z ich kieszeni szły opłaty za powyższe... Mnie życie nauczyło już jakiś czas temu żądać owych badań i nie spotykam się z żadnym oporem, choć wielu focha strzela :p Tobie, droga Anetko, życzę szybkiego rozwiązania spraw związanych z chorobą, życzliwego lekarza i równie szybkiego powrotu do zdrowia <3 A świnki przesympatyczne :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Jadziu :-)

      Miałam poprosić lekarza o skierowanie na dokładniejsze badanie, ale sam powiedział, że takie wystarczy, więc już się nie odzywałam, zwłaszcza, że to w zasadzie końcówka roku i pewnie limity NFZ są już na wyczerpaniu, o ile jeszcze się nie skończyły, więc dla cięższych przypadków dokładniejsze badania zostawiają.

      Usuń
  8. Anetko, te świneczki są przekochane.
    Mój znajomy chorował na koklusz, a jego wiek trudno byłoby określić jako dziecięcy:)Na szczęście lekarka rodzinna niemal od razu rozpoznała chorobę.
    Pozdrawiam ciepło i trzymam kciuki za rozwiązanie Twoich problemów zdrowotnych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Małgosiu :-)

      Moja lekarka rodzinna prawie rozpoznała, bo stwierdziła infekcję bakteryjną, ale nie powiedziała jaką ani nie dała żadnego skierowania na badania, a krztusiec od razu odrzuciła.

      Usuń
  9. smakowite świnki,zdrowia ci życzę

    OdpowiedzUsuń
  10. Mimo perypetii życzę szybkiego powrotu do zdrowia. Świnki super. Pozdrawiam i zapraszam do mnie :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Cię Alicjo w moich skromnych progach i zapraszam częściej :-)

      Usuń
  11. Anetko! Jak Pierwszy raz napisałaś że kaszel Cię dusi od razu podejrzewałam że to może być koklusz, Koklusz idzie wyleczyć, Ale dosyć długo to trwa.Życzę ci szybkiego powrotu do zdrowia, A świnki są urocze- Pozdrawiam goraco

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Krysiu :-)

      Niczego nie wypominając, gdyby moja lekarka była w Twoim wieku, też pewnie nie miałaby problemu z diagnozą, bo kiedyś była to częsta choroba, potem wyciszono ją szczepionkami i dlatego młodsi lekarze mają problem z jej rozpoznaniem.

      Pozdrawiam serdecznie :-)

      Usuń
  12. Aż się uśmiechnęłam... nie wiem czy ze świnek czy też do świnek... :) radosne jakieś takie po prostu... :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Świnki na szczęście :)
    Koklusz dopadł mnie w podstawówce. Szczerze współczuję, pamiętam, że długo i ciężko się męczyłam. Pół wieku później już pewnie lepsze metody leczenia, gdy już zdiagnozowali. Życzę Ci szybkiego powrotu do zdrowia !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Tereniu :-)

      Prawdę mówiąc, krztusiec trzeba przechorować, bo antybiotyki usuną bakterie go wywołujące, ale nie szkody, które spowodowały, a które są przyczyną tego męczącego kaszlu.

      Usuń
  14. Wiesz Anetko, ten kawał trafia w samo sedno.
    Nigdy nie chorowałam, ale od ubiegłego roku ciągle coś się przyplątuje do mnie. I to łażenie od lekarze do lekarza mnie wkurza. Być może, gdyby ktoś mnie wczesniej dobrze zdiagnozował, nie miałabym tylu problemów. Na szczęście niedawno uzyskałam w pracy dodatkowe świadczenie, dzięki czemu mam wszystkich specjalistów niemal od ręki. Taki rezonans, nie dość że za darmo, to z dnia na dzień...
    Zdrówka życzę, a przede wszystkim właściwej diagnozy!
    Świnki są przeurocze i takie radosne. Muszę się przyznać, że aktualnie dużo więcej haftuję matematycznie, i to chyba głównie dzięki Tobie. Dla mnie jesteś mistrzynią tego haftu :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Beatko za tak miłe słowa :-)

      Mistrzynią się nie czuję, bardziej rzemieślnikiem, któremu jeszcze daleko do doskonałości.

      Usuń
  15. Oj nie wesoło z tymi lekarzami, oj nie wesoło. Trzymam kochana kciuki, żeby wszystko było po Twojej myśli i oczywiście żeby wyniki były dobre. A świnki są fajne, wesolutkie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Lidko :-)

      Trafić na dobrego lekarza, to jak szukać igły w stogu siana.

      Usuń
  16. Świnki są świetne! masz rację, trafić na lekarza to cud, a z kokluszem to ostatnio dość dużo osób choruje właśnie dorosłych, chyba jakiś wirus się nam przyplątał, niestety... pozdrawiam ciepło i trzymam kciuki za zdrówko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Magdo :-)

      To nie wirus, to bakteria - Bordetella Pertussis. Byliśmy przeciwko niej szczepieni jak dzieci, ale że szczepionka nie działa wiecznie, to jako dorośli na krztusiec chorujemy. Szkoda tylko, że nie wszyscy lekarze o tym wiedzą.

      Usuń
  17. Wiem coś na temat lekarzy więc się nie dziwię. Ale to smutne i bardzo uciążliwe. Mam nadzieję Anetko, że uda Ci się szybko wrócić do zdrowia - trzymam mocno kciuki.
    A świnki są świetne i bardzo zabawne. Cieplutko pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  18. No to trzymam kciuki za koklusz - przynajmniej by się wyjaśniło.
    A z rezonansem pewnie masz rację - limity na ten rok przekroczone, więc nie ma co liczyć na kontrolną powtórkę... Dużo siły i zdrowia na to chorowanie zyczę.
    A świnki urody przecudnej - taki optymistyczny akcent :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. Haha, ale fantastyczna karteczka :) z nutką humoru.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję :-)