15.03.2015

ZAKŁADECZKI W KWIATECZKI

Zakładeczki w kwiateczki - zapomniane pod dywanem, gdzie miały leżeć  przez noc żeby dobrze się skleiły. Gdy je kilka dni temu znalazłam przedstawiały jeden wielki obraz nędzy i rozpaczy - nic dziwnego, skoro przez kilka miesięcy po nich chodziłam. Mówi się trudno i w bliżej nieokreślonej przyszłości, zrobi się je jeszcze raz. Na szczęście zdjęcia zrobiłam zanim zakładki trafiły pod dywan.
   

Bookmark Flower 1 Bookmark Flower 2 Bookmark Flower 3

Bookmark Flower 4 Bookmark Flower 5 Bookmark Flower 6
Zapisałam się na wiosenne candy u Eluni z nadzieją, że jedna z jej cudownych pergaminowych kartek tym razem trafi do mnie. 


Na koniec pochwalę się Wam, że kolejny teleekspresowy wypad do stolicy przyniósł same bardzo dobre wieści, dzięki którym okazał się być wypadem ostatnim. I oby tak zostało - do końca świata i jeden dzień dłużej i na wieki wieków amen.

Udanego tygodnia :-)

42 komentarze:

  1. Jako nałogowa czytelniczka z przyjemnością bym taką zakładkę wykorzystała... piękne... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-)

      Z tych zakładek pożytku już niestety nie będzie.

      Usuń
  2. Ale mnie dawno u Ciebie nie było! Wstyd. Zakładeczki są przepiękne. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu i pozdrawiam również :-)

      Usuń
  3. szkoda zakładek bo są przepiękne!!
    miłej niedzieli, pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Renato :-)

      Szkoda, ale cóż - za sklerozę się płaci.

      Usuń
  4. Ja zwykle przyciskam podobne rzeczy grubym tomiszczem encyklopedii, gdybym schowała pod dywan to skończyłoby się zapewne tak jak u Ciebie :) Szkoda ich, bo są naprawdę cudne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu :-)

      Zwykle było tak, że moje obrazki pod dywan trafiały tylko na noc, były zabezpieczone jakąś starą gazetą i koszulką foliową i leżały w takim miejscu, żebym ich nie podeptała w czasie nocnych wędrówek. Z zakładkami też tak miało być. Jakim cudem o nich zapomniałam? Pojęcia nie mam, a w encyklopedii też coś się znajdzie.

      Usuń
  5. a jesteś pewna że nie da się ich uratować? bo szkoda - takie są śliczne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Mirko :-)

      Tak, jestem pewna, już nic się nie da z nimi zrobić, a zdjęcia były robione jeszcze przed włożeniem pod dywan.

      Usuń
  6. szkoda tych zakładek bo są przepiekne . !!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu :-)

      Zakładek szkoda, ale zawsze mogę je zrobić jeszcze raz.

      Usuń
  7. dla mnie są śliczne,życze powodzenia w candy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Eluniu :-)

      Na zdjęciu są śliczne, bo jeszcze nie zniszczone.

      Usuń
  8. Przepiękne zakładeczki, każda z osobna jest wyjątkowa :) Pozdrawiam Serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aleksandro i pozdrawiam również.

      Usuń
  9. Z miłą chęcią bym to zrobiła :)........tylko patrząc realistycznie nie wiem czy na polskim rynku jest choć jedna firma produkująca ,, blaszki- wykryjniki'' niestety wszystko leci ze Stanów dlatego są tak diabelsko drogie. Nie słyszałam o ani jednej firmie z siedzibą u nas w Polsce....chyba że się mylę......pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze możesz być pierwsza, może są jakieś dotacje z UE, czy pośredniaka i interes można rozkręcać, może byłabyś u nas jedyna? Powodzenia :-)

      Usuń
  10. Śliczne zakładki - szkoda, że nie da się ich uratować (na szczęście zawsze można wyszyć wzorki ponownie).
    Ja to zawsze przyciskam trzema tomami encyklopedii.
    Pozdrawiam serdecznie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Eluniu :-)

      No cóż, wypadki chodzą po... zakładkach. Pierwszy raz coś takiego mi się zdarzyło, a pod i w książkach, też co nieco leży.

      Usuń
  11. Piękne zakładeczki, szkoda że się zniszczyły

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Andżeliko :-)

      Witam w moich skromnych progach i zapraszam ponownie.

      Usuń
  12. Zakładki śliczne ... na zdjęciu nie widać śladów zniszczenia.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Danusiu :-)

      Na zdjęciu nie widać śladów zniszczenia, bo zdjęcie było robione zanim zakładki trafiły pod dywan.

      Usuń
  13. Cudne te zakładki, szkoda, że się zniszczyły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-)

      Zakładki się zniszczyły, ale wzory zostały, więc możliwość odtworzenia ich jest.

      Usuń
  14. Nic, to ze się zniszczyły - wyhaftujesz inne, równie ładne;))
    A z tym wypadem do stolicy - niech będzie ostatni. Amen:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-)

      No pewnie, że sobie zakładki wyhaftuję - takie same i inne też. Wypad do stolicy był ostatni i tego będę się trzymać.

      Usuń
  15. Musiałaś mieć wesołą minę, kiedy znalazłaś je pod dywanem :) Wielka szkoda, że poszły na straty, cudne motywy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wesołą, choć bardziej zdziwioną minę miałam. Tak całkiem na straty nie poszły - są do mojego własnego użytku.

      Usuń
  16. Oj, Anetko! To masz teraz zakładki postarzone, taki vintage ;-). Pewnie, że szkoda, bo jak widzę te wzory to muszę przyznać, że bardzo mi się podobają, szczególnie te pierwsze trzy! I mają śliczne kolory!
    Nie wiem Kochana, po co jeździsz do stolicy (pewnie coś przegapiłam), ale skoro masz dobre wieści to cieszę się wraz z Tobą :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Beato :-)

      Co do stolicy, to niczego nie przegapiłaś, bo nie pisałam, dlaczego tam jeżdżę, a co do zakładek, to pewnie za jakiś czas zrobię je jeszcze raz, w ulepszonej wersji.

      Usuń
  17. No to niech stolica zostanie mglistym wspomnieniem i będzie odwiedzana tylko dla przyjemności :)
    szkoda zakładek, wzory śliczne, więc może kiedyś pokusisz się o ponowne wykonanie ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak właśnie z bywaniem w stolicy już będzie - tylko dla przyjemności. Rodzinę odwiedzić, może znów na UW postudiować, ale w tym celu, w którym przez ostatni rok tam jeździłam - już nigdy. Zakładki pewnie kiedyś zrobię.

      Usuń
  18. Piękne zakładki :) bardzo bardzo, można by tak podziwiać je bez końca

    OdpowiedzUsuń
  19. O jaka szkoda tych zakładeczek, a takie śliczne były...
    Anetko kochana, nawet nie wiesz jak się ucieszyłam, z tych dobrych wieści, ja trzymam kciuki, żeby to na prawdę był Twój ostatni raz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Lidko :-)

      Też się cieszę i mam nadzieję, a raczej wiem, że to był mój ostatni taki raz.

      Usuń

Dziękuję :-)