20.01.2013

PO CO MI TO?

Tak sobie siedzę i myślę. Zastanawiam się, co wyjdzie z tego przerostu ambicji nad umiejętnościami, który właśnie mnie dopadł? Czy nie okaże się on słomianym zapałem? I po co mi to? Co ja z tym wszystkim potem zrobię? Zostawię sobie? Rozdam rodzinie i znajomym? Przekażę na aukcję WOŚP? Może sprzedam? Ale komu i gdzie? Na jarmarkach organizowanych latem przez muzeum? Przecież tam tego pełno.
A wszystko zaczęło się od zakładki, którą siostrzeniec miał utkać na lekcjach techniki. I choć jestem przeciwna odrabianiu lekcji za dzieci (wolę wytłumaczyć i pokazać, co i jak, pomóc zrobić to samodzielnie), to jednak tym razem nie mogłam się powstrzymać i zrobiłam zakładkę za niego, bo chciałam sprawdzić, czy pamiętam jeszcze coś z zajęć w pracowni tkaniny artystycznej, na które chodziłam w siódmej i ósmej klasie, czyli prawie ćwierć wieku temu.

Zakładka

Drugą pracą jaką miał zrobić, była maskotka. Uszyłam dwie. Świnkę-Pokraczynkę w sylwestrowy wieczór i Kotka-Brzydotka w Nowy Rok. 

Kotek-Brzydotek i Świnka-Pokraczynka

Wyszły jak wyszły, a ja już wiem, że takich rzeczy nie robi się na ostatnią chwilę i nie w jeden wieczór, a w kilka, i nie do późna w nocy, bo im później, tym mniej cierpliwości, co się niestety odbija na wykonaniu, ale co zrobić, jeśli upór nie pozwala iść spać, gdy robota jeszcze nieskończona?

A potem, siłą rozpędu, zrobiłam jeszcze to...

Stich-a-circle Puppy ze stitchingcards.com,
ramka - pomysł własny
...i to



wykonany "na oko", czyli bez instrukcji,

ramka pomysł własny

Bo mimo ciągle plączącej się nitki (po co brać krótszą, która się szybko skończy, jak można od razu dwa metry uciąć, złożyć na pół i szyć dłużej?), spodobało mi się machanie igłą i mam jeszcze kilka pomysłów, tylko… Po co mi to? 


Pakiet startowy

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję :-)